16. rocznica tragedii smoleńskiej. Msza w archikatedrze warszawskiej
W 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej, w archikatedrze warszawskiej odbyła się msza św. w intencji ofiar ludobójstwa dokonanego z woli Stalina w 1940 roku oraz tych, którzy zginęli lecąc w 2010 r. na obchody do Katynia oraz za ojczyznę. Eucharystii przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz a koncelebrowało m.in. bp Tadeusz Bronakowski i kilkunastu księży.
W wieczornej mszy uczestniczył prezydent RP Karol Nawrocki oraz córka Lecha i Marii Kaczyńskich - Marta Kaczyńska. Obecni byli także politycy PiS m.in.: prezes Jarosław Kaczyński, b. premier Mateusz Morawiecki i Mariusz Błaszczak.
W homilii bp Lechowicz podkreślił, że życie tych którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem „nie jest zamkniętym rozdziałem”.
- U wielu w tamten sobotni poranek zachwiała się wiara w Bożą moc, która trafiła na opór nagłych, tragicznych zdarzeń przekraczających horyzont ludzkich wyobrażeń. Jeśli opór ustąpił to tylko pod wpływem wiary
– powiedział hierarcha.
Przekonywał, że również w takich chwilach Bóg jest obecny, choć nie zawsze człowiek umie go dostrzec.
Bp Lechowicz podkreślił, że jednym z warunków budowania dobra narodu jest trwanie we wspólnocie. - „Zgoda buduje, niezgoda rujnuje” – to powiedzenie można też odnieść do wiary, a w jeszcze większym stopniu do służby naszej ojczyźnie - powiedział bp Lechowicz.
Duchowny przestrzegł odpowiedzialnych na losy państwa przed opieraniem się tylko na ludzkiej logice.
- Słowo Boże jest bowiem jak skała, na której można budować dom ojczysty. Ograniczenie się tylko do słów ludzkich, do mądrości i planów człowieczych to budowanie na piasku - powiedział bp Lechowicz.
"Czasami dla dobra wspólnego trzeba ponieść najwyższą ofiarę"
Podkreślił, że „największa władza i największy autorytet, jeśli nie jest podporządkowany prawu Bożemu i nie uznaje Boga, nie służy dobrze społeczeństwu. Co więcej, historia potwierdza, że wówczas zaczyna wierzyć, że posiada boskie prawa i prerogatywy, to przekonanie zawsze kończy się tragicznie, i dla rządzących i dla rządzonych”.
- Jeśli chcemy dobrze pracować dla Polski winniśmy jej służyć, także być gotowi do ofiary i poświęcenia; do podporządkowania dobru wspólnemu partykularnych czy partyjnych interesów, nie mówiąc już o osobistych korzyściach
- powiedział biskup polowy Wojska Polskiego.
- Pamięć o ofierze z życia naszych sióstr i braci udających się na uroczystości do Katynia niesie ze sobą podobne przesłanie i wzmacnia tylko przekonanie, że dobro wspólne jest najwyższym kryterium zaangażowania społecznego i politycznego - wskazał bp Lechowicz. Dodał, że „czasami dla tego dobra trzeba ponieść najwyższą ofiarę”.
Przed mszą św. prezydent Nawrocki złożył wiązankę biało-czerwonych kwiatów przed tablicą upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego.
10 kwietnia 2010 r. w pobliżu Smoleńska, w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.