Donald Tusk odniósł się w końcu do wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który ponownie stał się "gwiazdą" rosyjskiej propagandy. Choć w kuluarach mówi się o spotkaniu obu panów w chłodnej atmosferze, to publicznie szef PO broni swojego partyjnego kolegi - można rzec, cytując klasyka - "jak niepodległości".
Przewodniczący PO Donald Tusk marzy o wspólnej liście opozycji, ale wygląda na to, że nic z tego nie będzie. Szymon Hołownia przekonuje, że tak naprawdę poza Tuskiem nikt nie chce tworzyć żadnej wspólnej listy, liderzy formacji opozycyjnych do wyborów wolą iść samodzielnie. Jednocześnie Hołownia żali się, że to w szeregach Platformy Obywatelskiej to z niego robi się „kozła ofiarnego”, który ma być odpowiedzialny za fiasko koncepcji Tuska.
Plan Donalda Tuska najprawdopodobniej nie wypali, a to oznacza, że opozycja pójdzie do jesiennych wyborów parlamentarnych mocno podzielona. "To nie Lewica jest grabarzem jednej wspólnej listy opozycji" – powiedział sekretarz generalny Nowej Lewicy Marcin Kulasek. Wygląda na to, że szereg formacji, które chciały rządzić Polską po wyborach w 2023 roku, są skłócone jeszcze na długo przed głosowaniem.