Szymon Hołownia zdecydował o przesunięciu terminu posiedzenia Sejmu na 16-17 stycznia. Jak stwierdził, robi to dla utrzymania "pokoju społecznego", choć wyrok skazujący Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika po wyborach i ukonstytuowaniu się nowej władzy, a także mimo ułaskawienia, w oczywisty sposób postawi kraj na głowie. Jednocześnie marszałek czeka na decyzję Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, "by mieć pełny ogląd sprawy mandatów", bowiem "możliwe są różne scenariusze". Czy leci z tą większością jakiś pilot?
"Dopóki nie będzie obwieszczenia w Monitorze Polskim o wygaśnięciu mandatów, dopóty PKW nie wskazuje na kolejnych kandydatów z list" - przekazał przewodniczący PKW Sylwester Marciniak, odnosząc się do kwestii wygaszenia mandatów polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. I jak zaznaczył - "dopiero w przypadku, kiedy minister sprawiedliwości uzyska informacje z krajowego rejestru karnego o tym, że dany poseł czy senator został skazany na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne, to marszałek Sejmu podejmuje decyzje, wydaje postanowienie o wygaśnięciu mandatu".
- Policja będzie miała spory problem, bo będzie musiała zatrzymać, na polecenie sądu, posła. Mam dokumenty, które świadczą, że jestem posłem, że posiadam immunitet. Policjanci będą musieli zastosować przymus i pewnie im się to uda. Przecież nie będę się bił z policjantami - powiedział Maciej Wąsik. "Cały ten wyrok nie polega na tym, że zrobiliśmy coś źle. Nie. My ścigaliśmy korupcję, walczyliśmy z korupcją w ramach CBA na tyle skutecznie, że pewnym środowiskom przestało się to podobać i uznali nas, że trzeba nas wyeliminować" - dodał.