Ze zwycięskiej dla Karola Nawrockiego kampanii wyborczej z pewnością zapamiętam jeden obrazek: poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński rozpaczliwie usiłujący, niczym kiepski łamistrajk lub jeszcze marniejszy prowokator, zakłócić debatę Telewizji Republika z obywatelskim kandydatem na prezydenta. Niezwykła pogarda, chęć szkodzenia, rozjątrzenia ludzi. I ten sam Zembaczyński, przedwcześnie triumfujący 1 czerwca na wieczorze wyborczym Rafała Trzaskowskiego. Żaden wielki upadek, raczej budząca śmiech politowania tragifarsa – znakomite podsumowanie liberalno-postkomunistycznych elit.
Gdyby druga tura wyborów prezydenckich potoczyła się inaczej, to nowo wybrany prezydent RP przeszedłby w tęczowym marszu. Wynika to z wypowiedzi poseł Koalicji Obywatelskiej Doroty Łobody. Polityk jest ewidentnie zawiedziona tym faktem.
Pierwsze komentarze płyną z Niemiec po głosowaniu w sejmie nad wotum zaufania dla Donalda Tuska. Media oceniły pozytywnie pozostanie na stanowisku premiera Donalda Tuska. Jednak ich zdaniem sytuacja rządu pozostaje "skomplikowana". W opinii komentatorów problemy w polityce wewnętrznej osłabiają Polskę na arenie międzynarodowej.