- Pan premier miał 3-minutowe orędzie i dokonał w nim samooceny. Sam przyznał, że do tej pory zbyt się nie przepracowywał. Czas najwyższy spróbować z innym premierem. Nie kwestia wotum zaufania tylko konstruktywne wotum nieufności. O tym politycy koalicji powinni rozmawiać do wtorku - powiedział po ogłoszeniu przez Donalda Tuska wniosku o wotum zaufania Marek Sawicki.
Tusk jak Probierz?
W czwartek - już po głosowaniu - Sawicki ponownie nieprzychylnie wypowiadał się o szefie rządu. W rozmowie z Polsat News, podczas której wcześniej poruszono wątek rezygnacji Michała Probierza z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski w piłkę nożną - oznajmił, ze Donald Tusk musi uważnie wybrać nowych ministrów.
"Przed chwilą mówiliśmy o drużynie narodowej. Zwróciłem uwagę na to, że selekcjoner jest od tego, żeby dobierał sobie kadrę, bo jeśli nie dobierze dobrze kadry, to się zmienia selekcjonera. I jeśli premier przy tej rekonstrukcji, nie dobierze sobie dobrze kadry, to jestem przekonany, że następny krok to będzie zmiana premiera"
– oznajmił Sawicki.
Stwierdził też, że rekonstrukcja rządu powinna przebiec jak najszybciej, ponieważ opóźnienia źle świadczą o premierze. - Premier dokonał samooceny siebie i swojego rządu. Czekamy na rekonstrukcję. Ma się ona dokonać do końca lipca. Ja bym wolał, żeby dokonała się do końca czerwca - powiedział.
Głosowanie w Sejmie
Sawicki, jako jeden z niewielu polityków koalicji rządzącej, otwarcie mówi dość nieprzychylne rzeczy pod adresem premiera. Mimo to 10 czerwca w Sejmie zagłosował za wotum zaufania dla rządu. Tak, jak całe Polskie Stronnictwo Ludowe.