Tusk chwalił się w expose ściganiem opozycji
Jeden z niewielu konkretów, jaki padł z ust Donalda Tuska podczas wczorajszego blisko godzinnego wystąpienia, dotyczył ścigania opozycji.
"Kiedy prokuratura podejmowała działania wobec sprawców nadużyć, ktoś z PiS-owców trzymał plakat "wszystkich nas nie zamknięcie". Pewnie nie, ale prace trwają, chcę was zapewnić"
– mówił Tusk.
Dodawał, że "nie będzie żadnej litości, żadnej wyrozumiałości wobec tych, którzy zasługują na karę". Zaznaczył także, że w kwestii "rozliczeń" jego rząd będzie bardzo konsekwentny.
Do słów Tuska odniósł się dziś w programie "Michał #Rachoń" na antenie TV Republika Zbigniew Ziobro, poseł PiS.
"To jest mentalność ubecka. Wystarczy sięgnąć do literatury przedmiotu z lat 50-tych, jak to było w Polsce niegdyś. To właśnie tego rodzaju myślenie może w bardziej radykalnej wersji wprowadzane w życie. Donald Tusk mógłby mówić o rozliczeniach, bo każdą władzę należy rozliczać w ramach procedur prawnych, jeśli ma się uczciwe intencje, które gwarantują, że będzie to proces uczciwy zmierzający do tego, by w sposób obiektywny pokazać, że były nieprawidłowości i zasługują na negatywną ocenę. Tutaj mamy do czynienia z kryminalnymi mechanizmami uruchomionymi w celu przejęcia władzy nad wymiarem sprawiedliwości"
– powiedział.
Podkreślił, że w jego opinii "Tusk jest konsekwentny". Przypomniał także o jego wypowiedziach krótko po przejęciu władzy.
"Na początku swojego urzędowania stosował analogie odwołując się do Norymbergii. Porównywał rząd Zjednoczonej Prawicy do hitlerowskich zbrodniarzy. To pokazuje skalę emocji, nienawiści tego człowieka, jaką on w swoim sercu nosi"
– oświadczył.
Wskazał też, że jego zdaniem "Tusk jest rozczarowany z wielu powodów porażką Rafała Trzaskowskiego również dlatego, że nie mógł wprowadzić ustawy o mowie nienawiści.
"Nie mam cienia wątpliwości, że zdecydowana większość posłów opozycji usłyszałaby prędzej czy później zarzuty, bo na przykład wyrażaliby pogląd, że są tylko dwie płcie"
– oznajmił.