Posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic stwierdziła w TVP Info, że na Marszu Turska wulgaryzmy to raczej jednostkowe ekscesy, gdy komuś "puściły nerwy". W taką samą narrację idzie jej partyjna koleżanka, Joanna Scheuring-Wielgus, która z kolei nie widziała "żadnej nienawiści i złych zachowań". Najwidoczniej musiały się zgubić gdzieś w tłumie, dlatego dla nich i innych przedstawicieli Lewicy mamy "pomoc naukową", aby nie trzeba się było później tłumaczyć.
Podczas dzisiejszego marszu zorganizowanego w Warszawie przez szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska można było zauważyć wiele wulgarnych transparentów i usłyszeć mnóstwo wulgaryzmów skierowanych do władzy. Na Twitterze pojawiło się zdjęcie szczególnie niepokojącego baneru. Jedna z uczestniczek napisała bowiem na nim: "dobrze strzelam do kaczek". A zaraz po marszu, zwolennicy opozycji udali się pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie po to, by oddać hołd ofiarom, a po to, by urządzić tam... dyskotekę.
"Proszę Państwa, czwartego czerwca 2023 roku skończył się w Polsce PiS" - napisał na Twitterze Marek Migalski, odnosząc się zapewne do dzisiejszej manifestacji opozycji w Warszawie. To stwierdzenie powinno bardzo ucieszyć Jarosława Kaczyńskiego, bo w 2012 r. Migalski wieścił, że PiS rozpadnie się w... 2015 r. A był to - jak wiemy - początek triumfalnego pochodu tego ugrupowania.