"Jest ważnym politykiem, ale chyba kompletnie nieodpowiedzialnym za swoje słowa. Mam wrażenie, że jego wypowiedzi wywołują zażenowanie, nie ze względu na poglądy, ale ze względu na szkodliwość polityczną, w samej Platformie" - w ten sposób redaktor Tomasz Sakiewicz komentuje słowa byłego ministra Radosława Sikorskiego (PO) o "niemieckich stratach" na rzecz Polski. Dodaje również, że Sikorskiemu coraz bliżej jest... do Lecha Wałęsy.
"Prawica nie przyjmuje do wiadomości, że Niemcy stracili na naszą rzecz 20 proc. swojego przedwojennego terytorium" - napisał w swoim felietonie Radosław Sikorski z PO. Do jego słów nie chcą odnosić się nawet partyjni koledzy. Tymczasem poseł Marcin Horała z PiS wskazywał dziś, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej "żadna ze spraw w stosunkach polsko-niemieckich nie była jednoznacznie postawiona".
– Ja jeżeli miałbym coś radzić kolegom z opozycji, to szedłbym do przodu, a nie się cofał – mówił dziś w rozmowie z Michałem Rachoniem poseł Nowej Lewicy Andrzej Szejna odnosząc się do powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki. Dodał, że „Lewicę ani to ziębi, ani grzeje”.