Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki skomentował środowe wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Wcześniej w gabinecie Prezydium Sejmu Maciej Berek podpisał dokumenty, a następnie udał się do siedziby TK wraz z osobami wybranymi na sędziów Trybunału, które nie złożyły ślubowania w obecności prezydenta. Przed ich wejściem do budynku interweniowała policja. Funkcjonariusze usunęli protestujących, którzy znajdowali się na miejscu.
Bogucki zwrócił uwagę na udział służb podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.
- Mam na myśli pierwszy raz po 1989 roku użycie służb podległych MSWiA po to, żeby wejść do konstytucyjnego organu państwa, ważnego konstytucyjnego organu państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny
- powiedział.
Wyjaśnił także okoliczności wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym. Jak przekazał, głowa państwa chciała bezpośrednio uzyskać informacje na temat przebiegu wydarzeń.
- Pan prezydent udał się do tego organu, do Trybunału Konstytucyjnego po to, żeby jako strażnik konstytucji osobiście uzyskać informację o przebiegu tego zdarzenia
- mówił szef Kancelarii Prezydenta.
Podkreślił zarazem, że mimo doniesień medialnych prezydent zdecydował się na osobiste spotkanie z sędziami przebywającymi w siedzibie Trybunału. - Pan prezydent chciał osobiście, podkreślam jako gwarant ciągłości władzy państwowej i również jako strażnik konstytucji, spotkać się z sędziami Trybunału Konstytucyjnego - wyjaśnił.
Bogucki odniósł się także do procedury obejmowania urzędu przez osoby wybrane na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta nie dopełniły one wymaganych formalności, ponieważ nie złożyły ślubowania w obecności głowy państwa.
- Trzeba przypomnieć, że jest głęboko niepokojące, że służby siłowe podległe MSWiA były użyte, czy są używane do tego, żeby do konstytucyjnego organu państwa wprowadzać osoby, które nie dopełniły całej procedury związanej z objęciem urzędu, funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego
- stwierdził, powołując się przy tym na wieloletnią praktykę składania ślubowania w obecności prezydenta. - Nikt nie miał wątpliwości, że ślubowanie musi być złożone w obecności prezydenta. I tak to się odbywało aż do tych ostatnich wydarzeń - powiedział.
Szef Kancelarii Prezydenta odwołał się również do listu Karola Nawrockiego przygotowanego z okazji 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Jak zaznaczył, dokument powstał jeszcze przed opisywanymi wydarzeniami i przytoczył fragment dotyczący roli Trybunału oraz niezależności jego sędziów.
- Polska potrzebuje Trybunału Konstytucyjnego silnego autorytetem prawa, a nie politycznych patronów. Potrzebuje sędziów, których wiedza, doświadczenie, niezależność i nieposzlakowana opinia nie pozostawiają wątpliwości, że w swoim orzekaniu służą konstytucji i Rzeczypospolitej, a nie partiom politycznym
- cytował Bogucki.
W przywołanym liście prezydent odniósł się także do sposobu obsadzania stanowisk w Trybunale.
- Nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak zgodzić się również na to i na taką sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej. Działanie tego mechanizmu trzeba przerwać
- brzmiał kolejny fragment.
Bogucki wskazał, że przedstawione stanowisko odzwierciedla sposób, w jaki prezydent postrzega rolę Trybunału Konstytucyjnego, zasady praworządności oraz funkcjonowanie instytucji państwowych.