Afera szpitalna KO
Sprawa Dawida Kacprzyka, byłego radnego Koalicji Obywatelskiej, wywołała ogromne kontrowersje. Dziennikarze portalu zero.pl ustalili, że lekarz miał w 2025 roku wykazać w Warszawskim Szpitalu Południowym aż 3976 godzin pracy. Oznaczałoby to średnio około 331 godzin miesięcznie. Z dostępnych grafików wynikało przy tym, że część jego dyżurów mogła trwać nieprzerwanie nawet trzy lub cztery doby.
Za realizację świadczeń medycznych Kacprzyk miał otrzymać w 2025 roku około 1,6 mln zł. Pełnił też funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, choć nie posiadał specjalizacji. Portal Zero informował również o zarzutach dotyczących szczególnego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej na oddziale kierowanym przez Kacprzyka. Mieli oni być przyjmowani poza kolejnością, a kompleksową diagnostykę wykonywano niemal od razu po rejestracji, w określanym przez pracowników "saloniku VIP". Po ujawnieniu sprawy lekarz zwrócił placówce 500 tys. zł.
Nowy, bardzo poważny wątek pojawił się w zeszłym tygoniu. Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator Warszawskiego Szpitala Południowego, w mocnym wywiadzie mówił o sprawie, w której padało nazwisko Kacprzyka. Pod adresem młodego lekarza i działacza KO padły poważne zarzuty.
Dubois znów tłumaczy działania Kacprzyka
Pełnomocnikiem Kacprzyka jest mec. Jacek Dubois. Prawnik udzielił dziś wywiadu, w którym po raz kolejny bronił swojego klienta.
Po pierwsze, panu Kacprzykowi przypisano zarządzanie SOR-em, kiedy on był koordynatorem. Zajmował się grafikami, zajmował się zatrudnianiem lekarzy, zajmował się jak gdyby tymi wszystkimi sprawami organizacyjnymi. Ordynatorem na SOR-ze był pan doktor Adam Macek. To jest kwestia pierwsza
– mówił w Polskim Radiu w likwidacji.
Gdy padło pytanie, "za co w takim razie Kacprzyk dostał milion sześćset tysięcy rocznie", Dubois odparł: "On pełnił dwie funkcje. Był normalnym lekarzem wykonującym na SOR-ze, świadczącym pomoc osobom chorym i jednocześnie robił wszystkie te kwestie koordynacyjne. I teraz z uwagi na swój wiek, bo ten wiek 28 lat, pani też się dała wciągnąć w tę narrację, 28-letni lekarz. 28-letni lekarz wykonywał wszystkie zabiegi na SOR-ze".
Praca po 11 godzin dziennie? Dubois: To możliwe
Podczas rozmowy poruszono też wątek pracy po 11 godzin dziennie przez 365 dni w roku. Dubois stwierdził, że "z punktu widzenia fizycznego jest to możliwe".
Dyżur polega na tym, że spędza się pewien czas w szpitalu i udziela pomocy wtedy, kiedy trzeba jej udzielić. Proszę zobaczyć każdy serial telewizyjny o chirurgu na dyżurze. Śpi, przywożą kogoś, budzi go pielęgniarka i wykonuje zabieg. Jeżeli lekarz nie wykonuje jakiejś czynności, odpoczywa
– oświadczył.
Pracownica radia zwróciła mu uwagę, że "lekarz nie może być w jednym momencie na dyżurze w szpitalu, udzielać wywiadu io być na partyjnym spotkaniu" oraz zapytała, czy w tym przypadku dochodziło do takich sytuacji. Dubois przyznał, że rzeczywiście tak było i dodał, że "w większości sytuacji były to wyjścia uzgodnione z ordynatorem".
-Kacprzyk pracował po 11 godzin każdego dnia przez 365 dni w roku. Przecież wiadomo, że to jest niemożliwe.
— OficjalneZero (@OficjalneZero) June 29, 2026
🗣️@JacekDubois : "Z punktu widzenia fizycznego jest to możliwe. Proszę zobaczyć każdy serial telewizyjny o chirurgu na dyżurze. Śpi, przywożą kogoś, budzi go pielęgniarka… pic.twitter.com/3ZA4qyj6mj
Jacek Dubois, adwokat Kacprzyka:
— chrzanik (@chrzanikx) June 29, 2026
- panu Kacprzykowi przypisuje się zarządzanie SORem, a był koordynatorem, zajmował się grafikami i zatrudnianiem lekarzy
- to za co dostał 1.6 mln?
- był też normalnym lekarzem na SORze
Czekaj, co? 28-latek bez doświadczenia i specjalizacji… pic.twitter.com/TLvSK75B1o