Kolejny atak groźnej choroby
Niepamięć to choroba, na którą cierpi coraz więcej świadków przesłuchiwanych przez sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold.
Niepamięć to choroba, na którą cierpi coraz więcej świadków przesłuchiwanych przez sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold.
Totalna opozycja znów odwołuje się do ulicy i znów przegrywa. Nie powinno to nikogo dziwić – po jednoznacznym zachowaniu w Parlamencie Europejskim, gdy głosujący za sankcjami przeciw Polsce politycy PO nie tylko nie zostali ukarani, lecz także dumnie pokazywali miedziane czoła, Polacy nie mają powodu, by sądzić o nich cokolwiek dobrego.
To, że politycy Platformy Obywatelskiej niczym targowiczanie biegną po pomoc przeciwko własnemu krajowi do zagranicznych ośrodków, już przestało dziwić. Gdy jednak były premier i były minister obrony narodowej bronią człowieka podejrzanego o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, to już zakrawa na zdradę.
Mijają dwa lata od wyborów do Sejmu i Senatu, które przyniosły samodzielną większość koalicji, jej rdzeniem jest PiS. 16 listopada owego roku ukonstytuował się wyłoniony przez tę większość rząd pani premier Beaty Szydło. Mamy więc obecnie niemal półmetek kadencji parlamentarnej. To dobry moment, by się pokusić o bilans działań dyplomacji RP w okresie dwóch ostatnich lat.
Coraz bardziej poniewierany jest język polski w mediach, marketingu i internecie. Wydaje się, że to ostatni moment, by bić na alarm.
Polska Akademia Nauk wraz z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwem Środowiska zorganizowała debatę na temat: „Zarządzanie gradacją kornika drukarza w Pierwotnej Puszczy Białowieskiej”. W rezultacie naukowcy średniej klasy, na co dzień zajmujący się czym innym niż kornik we wschodniej Polsce, przegłosowali, że Puszcza Białowieska jest pierwotna, czyli nigdy człowiek po niej nie stąpał, i w związku z tym nie powinno się nic w Białowieży robić.
W 1948 r., na dnie nocy stalinowskiej, Igor Andrejew został dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. T. Duracza w Warszawie, o której z dumą mówił, że „wszystkie przedmioty są tu wykładane zgodnie z założeniami marksizmu-leninizmu”.
Wygląda na to, że cywilizuje się kolejny obszar naszej rzeczywistości społeczno-gospodarczej. Mowa o czasie pracy. W II kwartale 2017 r. zanotowaliśmy bardzo duży spadek (rekordowy – o 2,1 proc. r/r) średniej liczby przepracowanych godzin w przeliczeniu na pracownika. Przeciętny polski pracownik pracuje obecnie niecałe 40 godzin tygodniowo.
Powstanie Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) pozwoliło pozbyć się ze służb finansowych „kretów” grup przestępczych. Ci skorumpowani urzędnicy sprzedawali informacje, uprzedzali swoich sponsorów o prowadzonych działaniach, jak również po prostu torpedowali czynności w nich wymierzone. Obecnie są prowadzone w tej sprawie postępowania.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawi się jako świadek przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji stołecznych nieruchomości. A przecież będąc profesorem prawa i mając pewność, że prawidłowo została przejęta przez jej najbliższą rodzinę kamienica przy ul. Noakowskiego 16, mogłaby osobiście „zmiażdżyć” komisję niezbitymi argumentami!
Niepokojąco zabrzmiały słowa posła Eugeniusza Kłopotka, który w jednym z programów telewizyjnych. oceniając poprawki wprowadzone przez PiS do prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, powiedział: „To, co się teraz wyprawia, prowadzi do katastrofy. To prowadzi do konfrontacji, wcale nie przy urnach wyborczych. To prowadzi do konfrontacji na ulicy”.
Krótkie kalendarium. Nasz były premier oświadczył, że dzisiejsza władza w Polsce gra na rzecz Kremla. Cóż, premier, którego rosyjskie media nazywały „naszym człowiekiem w Warszawie”, w końcu premier, który był gotów uzależnić swój kraj na dziesięciolecia od rosyjskiego gazu – faktycznie może wiedzieć zadziwiająco wiele o planach Kremla.
Parlament Europejski uczcił w ostatni czwartek minutą ciszy pamięć kilkuset Egipcjan, muzułmanów zabitych przez islamskich terrorystów. Skala ofiar zamachu może szokować, choć na pewno nie szokuje to, że muzułmanie zabijają nie tylko chrześcijan w Europie, Afryce, Azji i USA, ale też swoich braci w wierze.
Samobójstwo Slobodana Praljaka przypomniało o bałkańskim piekle. Ale i o tym, że sprawiedliwość w 2017 r. w Holandii bywa wybiórcza. Podczas konfliktu chorwacko-bośniackiego Praljak był szefem sztabu Chorwackiej Rady Obrony. Nie zapobiegł zbrodniom, o których wiedział i które mógł przewidzieć. I za to został słusznie skazany.
„Na pewno ci, którzy uważali, że rząd PiS-u rozwali gospodarkę, mają problem. Wyniki gospodarcze są doskonałe, wyniki budżetu bardzo dobre” – mówił w czerwcu tego roku „Kulturze Liberalnej” ekonomista, specjalista od zjawisk makroekonomicznych w strefie euro Ignacy Morawski.
Raziłoby was, gdyby nad Paryżem albo Rzymem górował sowiecki pałac kultury? A w Warszawie już nie razi? – pytał po wojnie Henryk Józewski, dawny współpracownik Józefa Piłsudskiego. Pisał on: „skala tego sprzeciwu jest miarą polskości każdego z nas”.
Warto pamiętać, że to realne działania, wycelowane w interesy niemiecko-rosyjskiego sojuszu, są problemem, jaki najsilniejsze państwo Unii Europejskiej i Rosja mają z polską polityką.
Bez względu na słuszne emocje i poczucie krzywdy naszym zadaniem jest utrzymanie dialogu z Kijowem.