Wierzchołek góry lodowej
Wczorajsze zatrzymania fałszywych funkcjonariuszy służb specjalnych to wierzchołek góry lodowej. Wszystko dlatego, że jeden z nich – Tomasz Sz., pseudonim Borys – miał szerokie znajomości wśród kierownictwa służb specjalnych za rządów PO-PSL. Sam zresztą kilkanaście lat temu zatrudniał w swojej spółce Krzysztofa Bondaryka, późniejszego generała i szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.