Doskonałe relacje utrzymywał także z byłymi szefami Urzędu Ochrony Państwa. Sam formalnie współpracował ze służbami. Jednocześnie zarabiał krocie jako doradca hazardowego biznesmena Sławomira J. mającego na karku liczne zarzuty. Liczył, że posiadane wpływy zapewnią mu nietykalność. Okazało się, że bardzo się pomylił. Teraz wielu ludzi służb specjalnych, biznesu i polityki może mieć powody do obaw. Lista jest bardzo długa. Pisaliśmy o tym wielokrotnie na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”. Nasze ustalenia potwierdzają śledczy, którzy uznają sprawę za bardzo rozwojową. Ciąg dalszy wkrótce pewnie nastąpi.