Światowi liderzy
Polski premier niedawno poinformował, że nasz kraj znalazł się w grupie państw, których gospodarka przekroczyła 1 bilion dolarów. Znaleźliśmy się więc w elitarnym gronie 20 krajów na świecie.
Polski premier niedawno poinformował, że nasz kraj znalazł się w grupie państw, których gospodarka przekroczyła 1 bilion dolarów. Znaleźliśmy się więc w elitarnym gronie 20 krajów na świecie.
Skandaliczna okładka tygodnika „Newsweek”, na której widać prezydenta Karola Nawrockiego wyganiającego (domyślnie z naszego kraju) dziewczynkę odzianą w ukraińską flagę, jest kolejną próbą zaognienia relacji pomiędzy Polakami a Ukraińcami – tymi, którzy znajdują się w Polsce, ale także między Warszawą a Kijowem.
W Brazylii do użytku w rolnictwie dopuszczone są prawie cztery tysiące pestycydów, których używanie jest zabronione w Unii Europejskiej. Podobnie rzecz się ma w innych krajach Mercosuru.
W tym miesiącu Donald Trump odwiedzi Wielką Brytanię. Z tej okazji brytyjski ambasador w USA Peter Mandelson pochwalił prezydenta USA.
Za nami pierwszy miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego. Stosując nomenklaturę sportową, polski przywódca od razu przeszedł do ofensywy. Wizyta w Stanach Zjednoczonych to wielki sukces polskiej dyplomacji za sprawą deklaracji, którą w jej trakcie podjął Donald Trump odnośnie do obecności amerykańskich żołnierzy na naszej ziemi, a nawet jej ewentualnego zwiększenia, jeżeli wyrazimy taką wolę.
Mnożą się sugestie, że wkrótce Donald Tusk zostanie zastąpiony przez Radosława Sikorskiego. Dlaczego? Jedni mówią – jak Łukasz Pawłowski z OGB – że albo to, albo przedterminowe wybory. Inni wskazują: bo Berlin tak chce. Zapytam: a właściwie, dlaczego Berlin miałby tego chcieć?
„Ustawy, które zaraz podpiszę, oznaczają zmianę prawie półwiecznego kursu, jakim podążał ten kraj, i oznaczają koniec nadmiernego rozrostu biurokracji rządowej, wydatków rządowych i podatków” – tak mówił prezydent Ronald Reagan.
Jeszcze niedawno premier Donald Tusk przekonywał wszystkich Polaków, że rząd jest od rządzenia, a prezydent jedynie od „reprezentowania”. Gdy jednak zaszła taka potrzeba, minister finansów Andrzej Domański nie omieszkał spróbować przerzucić odpowiedzialności na Karola Nawrockiego za coraz gorszą kondycję gospodarczą naszego kraju.
„Do cholery, proszę zamilknąć!” – te słowa sędziego Piotra Łukasza Andrzejewskiego były właściwą reakcją na próbę bezprawnego usunięcia pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej.
Ledwo człowiek wyjechał z kraju, a już się dowiedział, że coś spadło. Niestety, nie było to poparcie dla rządu ani sam Donaldinio, tylko UFO, a właściwie RUSO, czyli Ruska Udokumentowana Swołocz Orbitująca. Dron znaczy. Wywiadowczy! Po co go przysłali, czego się chcieli wywiedzieć, czego by jeszcze nie wiedzieli?
Ruchniewicz przestał być dyrektorem Instytutu Pileckiego. To oczywiście dobra wiadomość, ale nie ma powodów do otwierania szampana. Ruchniewicz zdążył bowiem, przynajmniej częściowo, osiągnąć cel. Skompromitował tę wspaniałą instytucję. Zablokował albo wręcz zlikwidował jej najwartościowsze projekty. Zwolnił kompetentnych i uczciwych ludzi, zastępując ich partyjnymi, pozbawionymi kręgosłupa nominatami.
Sukces wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w USA jest pełen. Nie była ona jedynie potwierdzeniem „doskonałych relacji prezydenta RP z Donaldem Trumpem”. Nie była to też tylko „kwestia wizerunkowa”. Deklaracje płynące z tego spotkania pozwalają bowiem z większym niż dotychczas optymizmem spoglądać na przyszłość stosunków polsko-amerykańskich, politykę bezpieczeństwa w naszym regionie i rolę Polski.
Donald Tusk chwali się wielkimi sukcesami gospodarczymi. Awansem do pierwszej dwudziestki największych gospodarek świata, ale i tym, że odnotowaliśmy najszybszy przyrost siły nabywczej dochodów.
W czasie, kiedy prezydent Karol Nawrocki przebywał z oficjalną wizytą w Waszyngtonie, prezydent Władimir Putin przyglądał się paradzie wojskowej w Pekinie, krótko zresztą po tym, jak przyjęto go z honorami na szczycie Grupy Szanghajskiej w Tianjin.
Karol Nawrocki odniósł ogromny sukces w trakcie pierwszej zagranicznej wizyty. W USA został nie tylko przyjacielsko przywitany przez Donalda Trumpa, ale osiągnął więcej, niżbyśmy się spodziewali: jasną deklarację, że Amerykanie nie zrezygnują z obrony Polski i nawet wzmocnią nasze bezpieczeństwo poprzez zwiększenie komponentu żołnierzy USA w przyszłości.
Rosja nie ma interesu w zakończeniu wojny na Ukrainie. Kreml patrzy, jak Zachód dyskutuje, szuka rozwiązań i ścieżek pomocy Kijowowi, a równocześnie wojska Putina atakują kolejne ukraińskie terytoria, siejąc terror i zniszczenie. Zresztą Moskwa już zapowiedziała, że nie uzna żadnego dokumentu podpisanego przez Ukrainę.
Gdy Karol Nawrocki po raz pierwszy spotkał się z Donaldem Trumpem, na nowo zdefiniowało to kampanie wyborczą. Był to moment, w którym obecny obóz władzy musiał przyznać, że ma do czynienia z poważnym zawodnikiem nie tylko w bokserskim ringu, ale też w polityce. I to międzynarodowej. Ciepłe przyjęcie przez prezydenta USA stały w sprzeczności z formułowanym przez Platformę przekazem o tym, że Nawrockiego nikt nie zna i nikt się z nim nie liczy. Dla Białego Domu już jako kandydat, co samo w sobie nie jest przecież zbyt częste, szef IPN był partnerem do rozmowy i najlepszym pod kątem wspólnej polityki lokatorem pałacu prezydenckiego. „You will win” - powiedział wówczas Karolowi Nawrockiemu Donald Trump. Gdy przepowiednia ta się sprawdziła, słowa te wróciły do adresata w postaci pamiątkowego plakatu, otrzymanego podczas wczorajszego spotkania obu prezydentów.
Rozpoczął się nowy rok szkolny. Mądrzy rodzice i nauczyciele powinni sobie postawić pytania: jaki jest sens edukacji szkolnej i wychowania? Czy chcemy, aby nasze dzieci i nasi uczniowie stali się, co jest w coraz większej modzie, czcicielami pogańskich bożków: bożka swawoli i życia bezstresowego, hedonizmu i życia przyjemnego oraz samorealizacji i bałwochwalstwa „ja”?