„Cyrk Skalskiego”
Od kiedy 27 stycznia 1940 roku przybył do Anglii, zaczęła się jego wyjątkowa kariera pilota w Królewskich Siłach Powietrznych. Jego eskadrę nazywano „Cyrkiem Skalskiego”.
Od kiedy 27 stycznia 1940 roku przybył do Anglii, zaczęła się jego wyjątkowa kariera pilota w Królewskich Siłach Powietrznych. Jego eskadrę nazywano „Cyrkiem Skalskiego”.
Z dnia na dzień widać coraz bardziej, że afera z Pegasusem to kluczowy element wojny amerykańskiego Big Techu z producentem systemu, izraelską firmą NSO. Zarówno Apple, jak i Facebook (właściciel komunikatora WhatsApp) żądają od niej milionów dolarów odszkodowania.
Słyszeliście o doktorze Karolu Hankem? Nie? W sumie nic dziwnego. To uczestnik Powstania Warszawskiego i zasłużony lekarz ginekolog, jednak nie na tyle, aby być sławnym. Zapisał się w naszej piłce jako trener Legii Warszawa (społeczny zresztą), który prowadził warszawski zespół w jedynym w historii spadkowym sezonie, w roku 1936.
Gdy 8 sierpnia 2008 r. wojska rosyjskie wkroczyły do Gruzji, tego samego dnia w Pekinie rozpoczynały się XXIX Letnie Igrzyska Olimpijskie. Za cztery dni, także w Pekinie, rozpoczynają się XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie, a świat z niepokojem obserwuje sytuację na granicy Rosji z Ukrainą. Zbieg okoliczności?
Madrycka deklaracja partii konserwatywnych to konsolidacja opozycji wobec unijnego mainstreamu. A ten żadnej opozycji nie toleruje. Okrzyk: „Zwolennicy Putina się jednoczą” to na tle polityki Niemiec i Francji dowód jego intelektualnej nicości. Pod wpływem PiS deklaracje antyrosyjskie złożył kilka miesięcy temu Salvini, a teraz kolejni przywódcy partii konserwatywnych.
Film, który właśnie wszedł na polskie ekrany, stanowiący hagiograficzno-gloryfikującą, popkulturową wersję „żywota Gierka”, to jedynie objaw choroby, która toczy świadomość Polaków już od trzech dekad.
Jeśli chce się bez długich studiów zrozumieć dzisiejszych Rosjan, wystarczą słowa pieśni ulubieńca Putina Olega Gazmanowa. Patriotyczny orgazm widowni wywołuje taki tekst: „Ukraina i Krym, Białoruś, Mołdawia – to jest mój kraj! Sachalin, Kamczatka i Uralu góry – to jest mój kraj! Kazachstan i Kaukaz, Pribałtika także – to jest mój kraj! Jam zrodzony w Sowieckim Sojuzie, jam zrobiony w ZSRS!”.
Iga Świątek odpadła w półfinale Australian Open i znowu słychać tu i ówdzie jęki zawodu polskich kibiców, że nie wygrywa zawsze i wszędzie. Tymczasem należy za Fredrą zawołać: „Znaj proporcją, mocium panie”. Turnieje wielkoszlemowe w tenisie to jak mistrzostwa świata w piłce nożnej. Prestiż obu dyscyplin na świecie też porównywalny.
Sypie się linia propagandowa Donalda Tuska i reszty totalnych o rzekomych proputinowskich działaniach PiS. Wygląda na to, że proputinowskie siły w Polsce reprezentują właśnie – tradycyjnie już, gdy popatrzy się na to bez zasłony z medialnej ściemy – Donald Tusk i popierające go media.
Aktorka Renata Dancewicz pytana przez Onet o nadzieje na „świeckie państwo” odpowiedziała: „Wydaje mi się, że nie ma takiego kraju na świecie”. I dodała: „Zawsze lubiłam być Polką i wydawało mi się, że tu Hitler nigdy nie doszedłby do władzy. Teraz zaczynam mieć wątpliwości”.
Redakcja miesięcznika „Niezależna Gazeta Polska – Nowe Państwo” dokonała wyboru laureata Nagrody im. Świętego Grzegorza I Wielkiego. Statuetka z kryształem górskim – taką postać ma nasz „Grzegorz” – za rok 2021 trafi do rąk Księdza Profesora Dariusza Oko. Od lat honorujemy osoby, które w sposób szczególny stają w obronie prawdy w życiu publicznym i zgodnie z bardzo znaną nauką patrona naszego wyróżnienia – „Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia, niż wyrzec się prawdy” – walczą o wolność debaty publicznej, której bez prawdy by po prostu nie było.
Z mieszanymi uczuciami obejrzałem w telewizji sondę na temat postanowień noworocznych. Dlaczego z mieszanymi? Lubię stawianie sobie celów możliwych i egzekwowanie ich.
„NA TYM ETAPIE [podkreślenie moje – J.L.] Polska nie rozważa wysłania wojsk na Ukrainę”. – poinformował szef BBN Paweł Soloch. W logice języka dyplomatycznego oznacza to ni mniej ni więcej, że na jakimś „innym etapie” wysłanie polskich wojsk na Ukrainę jest jak najbardziej rozważane.
Pamiętam dobrze, że moment, w którym trzeba było mówić i pisać o śmierci Pawła Adamowicza był chyba największym wyzwaniem w całej mojej dotychczasowej historii publicysty i komentatora wydarzeń. Był to prawdziwy „blue monday” polskiego życia publicznego.
Debata dotycząca wykorzystania seksualnego wydaje się być przesadnie ukierunkowana na jeden rodzaj sprawców, czyli duchownych. O tych sprawach można i trzeba pisać, sprawców, a także tych, którzy ich ukrywali trzeba ujawniać i karać (co się zresztą dzieje), a doniesień nie wolno lekceważyć. W tym istotnym zaangażowaniu nie wolno jednak zapominać o tym, że wykorzystanie seksualne dokonuje się także często w domach rodzinnych, a sprawcami są niekiedy bliscy.
W ostatnich miesiącach notorycznie oburzamy się na urzędników UE, którzy chcą wprowadzić pakiet „Fit for 55”. Oczywiście słusznie protestujemy, bo zbiór ustaw przygotowany przez jednego z największych wrogów Polski z żyjących polityków, Fransa Timmermansa, jest obliczony na zwijanie naszego kraju pod względem gospodarczym.
Nie zdążyłem poznać świętej pamięci Rafała Wójcikowskiego. Jednak, dziwnym zrządzeniem losu, myślałem o nim akurat wtedy, gdy dotarła do mnie (i do nas wszystkich) informacja o jego śmierci.
Wybór trzech przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości (Z. Krasnodębski, W. Waszczykowski i piszący te słowa) do prezydium trzech istotnych Komisji Parlamentu Europejskiego całkowicie rozbija konstrukcję od miesięcy budowaną przez sprzyjające opozycji w Polsce media.