Przypomniało mi to anegdotę, którą opowiadał Andrzej Gwiazda. Oto w sierpniu 1980 r. robotnicy spotkali się ze znanym profesorem i doradcą, który namawiał ich do licznych kompromisów. Po spotkaniu dorodna przedstawicielka kolejarzy orzekła: tak głupi może być tylko profesor. No więc zdanie Polaków o nachodźcach z Białorusi było niemal jednolite: 84 proc. badanych dobrze oceniało pracę żołnierzy i strażników, którzy ich nie wpuszczali. Jeszcze bardziej jednolite jest dziś: 96 proc. chce wpuszczać Ukraińców uciekających przed bombami. Polacy potrafią być tak szlachetni, że łza się kręci w oku, ale jednocześnie każdy robotnik czy sprzedawczyni uchodźców od nachodźców odróżnia bez problemu. Tak głupi, by nie odróżnić, może być tylko profesor, ewentualnie krytyk filmowy.