Afgańska afera watermelonowa
Półtorej dekady temu mój karabinek Beryl był czyszczony przeze mnie codziennie, więc mogę zaryzykować tezę, że posiadałem najlepiej utrzymaną broń w Międzynarodowych Siłach Wsparcia Bezpieczeństwa w Islamskiej Republice Afganistanu. Obsługiwałem sprzęt z dużą częstotliwością nie dlatego, że istniała taka potrzeba, ale dla zabicia czasu. Od wielu tygodni siedziałem bowiem w Bazie Ogniowej Kushamond i nie miałem nic lepszego do roboty.