Gdy widać dobrze, czemu służyła gra wokół Pegasusa i histeria wśród polskich polityków, ci nadal grają te same role. Andrzej Halicki wzywa UE do nałożenia sankcji. Nie na Gazprom, na Polskę – zbyt trudny jest u nas według niego dostęp do aborcji. Donald Tusk milczy, a jego sympatycy przekonują na wyścigi, że nie jest nikim ważnym, więc milczeć w takiej chwili ma pełne prawo. Zimny lutowy prysznic dla wielu okazał się niewystarczającym otrzeźwieniem.