Święto gilotyny
Prezydent RP świętował wczoraj w Wilnie z jednym z naszych najbliższych sojuszników dzień nowej niepodległości Litwy – wyzwolenia się spod władzy sowieckiej.
Prezydent RP świętował wczoraj w Wilnie z jednym z naszych najbliższych sojuszników dzień nowej niepodległości Litwy – wyzwolenia się spod władzy sowieckiej.
Zatrwożony Jakub Bierzyński na łamach „Newsweeka” wyjaśnił Silnym Razem, że „Gazeta Wyborcza” i inne antypisowskie media przesadzają z hurraoptymizmem.
Premier Włoch Giorgia Meloni w Warszawie przypomniała właśnie całej Europie o celach, jakie przyświecały założycielom dzisiejszej Unii Europejskiej. Wspólnota Węgla i Stali z sukcesem realizowała harmonizowanie i ułatwianie wymiany gospodarczej, co w znacznej mierze przyczyniło się do odbudowy zniszczonych wojną gospodarek i ogromnego sukcesu cywilizacyjnego krajów Europy Zachodniej.
Ostatnio dociera do nas z Białorusi wiele niepokojących informacji. Paweł Łatuszka, b. ambasador i minister, a obecnie wicepremier w gabinecie przejściowym Swiatłany Cichanouskiej, powołując się na dane Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”, ujawnił na antenie Telewizji Republika, że w czerwcu liczba aresztowań wzrosła na Białorusi o 150 proc. i objęła aż 600 osób.
Powrót tematu imigracji, który dokonał się już kilka tygodni temu za sprawą szwedzkiej prezydencji w UE, był znakomitym z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości zwrotem akcji w przededniu kampanii wyborczej. Role w polskiej polityce były tu dotąd dość konsekwentnie rozpisane. Przeciw napływowi imigrantów ekonomicznych były Zjednoczona Prawica, Kukiz’15 i Konfederacja, a w mniejszym stopniu i mniej konsekwentnie PSL. Pozostałe partie były zwolennikami postawy biernej lub entuzjastycznej akceptacji polityki unijnej niezależnie od jej kosztów ekonomicznych i społecznych. Ostatnie dni pełne są jednak zaskoczeń.
Mimo wielkiej, a może nawet ogromnej wagi, jaką na współczesnym polu walki mają wojska pancerne, to jednak by zyskać ostateczną przewagę nad wrogiem, konieczne jest także panowanie w powietrzu. Ukraińska armia doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego też niemal od początku najazdu rosyjskich wojsk zabiegała o międzynarodową pomoc w postaci samolotów bojowych.
Kraje NATO zdecydowały, że Jens Stoltenberg pozostanie sekretarzem generalnym Sojuszu. Kadencja Norwega została przedłużona już kolejny raz. Dlaczego? Po pierwsze, zwycięża przekonanie, że póki trwa rosyjska inwazja na Ukrainę, praktyczniej będzie nie zmieniać sekretarza generalnego.
„W Polsce ponad 90 proc. gwałtów jest niezgłaszanych. Żenujące jest powoływanie się na oficjalne dane policji w tej kwestii i uciecha z niskich wyników. Panuje tabu, strach przed stygmatyzacją i nagonką, a za większość gwałtów odpowiadają osoby znane ofierze” – ogłosiła wczoraj światu posłanka Monika Falej.
Kolejny odcinek „Resetu” stawia jego bohaterów w coraz gorszym świetle. Tym razem zobaczyliśmy, że to, co dotąd pokazywano nam jako ambicjonalne spory (Mleczko rysował samolocik i krzesełko jako zestaw „Mały prezydent”), było walką o wpisanie w struktury bezpieczeństwa Zachodu Ukrainy i Gruzji.
Właśnie wróciłem z Paryża, z wielkiej międzynarodowej konferencji z udziałem m.in. byłego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, byłego szefa FBI, szefów MSZ Francji, szefowej Bundestagu i kilkunastu kongresmenów USA.
Pucz albo „pucz” Prigożyna nie stał się żadnym przełomem w historii Rosji ani też, może niestety, w historii obecnej wojny w Europie Wschodniej. Bunt trwał zbyt krótko – zakładając, że był nim naprawdę – żeby Ukraina mogła go skutecznie wykorzystać. Jej kontrofensywa idzie może i powoli, ale już ofensywa Rosjan, paromiesięczna, żmudna i w sumie mało efektywna, pokazała, że trudno oczekiwać w tym roku „wojny błyskawicznej”, do której odwołują się historycy czy bujający w obłokach dziennikarze.
Donald Tusk popełnił największy błąd w prekampanii, który może go kosztować utratę kilku punktów procentowych. Nie wiadomo, czy to efekt upałów, a może chłodnej kalkulacji, ale lider KO wcielił się w rolę…
Udział Polski w programie Nuclear Sharing, związanym z udostępnieniem amerykańskich głowic jądrowych, radykalnie podniósłby bezpieczeństwo nie tylko naszego kraju, ale całej wschodniej flanki NATO: obszaru najbardziej narażonego na szaleństwa tandemu Putin–Łukaszenka.
Jarosław Kaczyński na XVIII Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Spale mówił: „My chcemy nie tylko Polski zamożnej – chcemy także Polski z własną, silną kulturą, własną, silną tożsamością”.
Już od 18 lat członkowie klubów „Gazety Polskiej” spotykają się na specjalnie organizowanych zjazdach, które stały się świętem dla całego środowiska związanego ze Strefą Wolnego Słowa. Tysiące klubowiczów z utęsknieniem czekają na możliwość spotkania się, odnowienia przyjaźni, porozmawiania.
Tak podsumowuje rozgrywkę Prigożyn–Putin prof. Władysław Marciniak, stawiając mocno uzasadnioną tezę, że Rosji jako państwa nie ma od dawna, czyli od rozpadu ZSRS w 1991 r. A co jest? Atrapa państwa, skrywająca splot interesów różnych „rodzin” mafijnych, których rozjemcą (biorącym od każdego „klienta” 50 proc. udziałów) jest uznawany przez wszystkich „awtoritet”.
O tym, że kłamstwo jest świadomie wybraną przez Donalda Tuska i jego partię metodą walki politycznej, wiadomo od dawna. Kłamią tak naturalnie, jak oddychają, niekiedy tylko odruchowo; częściej cynicznie i świadomie.
Śledząc portale społecznościowe i media, można odnieść wrażenie, że społeczeństwa zachodnie są zmęczone wspieraniem Ukrainy i mnożą się do wezwania do „pokoju” za wszelką cenę. W Partii Demokratycznej antyukraińską narrację promuje mający ambicje prezydenckie Robert Kennedy, bratanek Johna F. Kennedy’ego. Partia Republikańska w mediach ma twarz Donalda Trumpa i jego zwolenników, którzy są przeciw polityce Waszyngtonu wobec Ukrainy i Rosji i straszą III wojną światową.