Filar zdrowego społeczeństwa
Człowiek o dojrzałej osobowości ma jasną świadomość, którą wyraża ludowa mądrość: za dobro należy wynagradzać, a za zło karać. A jednym z filarów zdrowego społeczeństwa jest właściwe podejście do nagradzania i karania.
Człowiek o dojrzałej osobowości ma jasną świadomość, którą wyraża ludowa mądrość: za dobro należy wynagradzać, a za zło karać. A jednym z filarów zdrowego społeczeństwa jest właściwe podejście do nagradzania i karania.
Pierwsza w dziejach USA telewizyjna debata wyborcza urzędującego prezydenta i byłego prezydenta pokazała nawet najbardziej zagorzałym zwolennikom Demokratów, że Joseph Robinette Biden jest już nie tyle w defensywie, co w kompletnym odwrocie.
Na prezydenta Andrzeja Dudę ze strony części liberalnych komentatorów posypały się gromy za wizytę w Chinach. A przecież było to bardzo ważne spotkanie, jakie polscy politycy powinni odbywać.
Oto do prokuratury trafiło zawiadomienie, że Lasy Państwowe wydawały pieniądze na marketing i reklamę w mediach…
Czasem, niestety coraz częściej, dzieją się w naszym kraju rzeczy, które nie mieszczą się w głowie nawet tym z nas, którzy po nowej ekipie niczego dobrego się nie spodziewali. Rzeczy, które zmuszają do zastanawiania się, czy w ogóle używanie słowa „nasz” nie jest zbytkiem optymizmu.
Wydanie listu gończego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za Siergiejem Szojgu i gen. Walerijem Gierasimowem to dobra decyzja. Zbrodniarze powinni być nazywani zbrodniarzami i tak traktowani w przestrzeni międzynarodowej.
Muzeum II Wojny Światowej po zmianie dyrekcji postanowiło wprowadzić swoje porządki. To prawo prof. Rafała Wnuka i jego ludzi, proszę bardzo. Ale to ważna placówka dla wszystkich Polaków, bez względu na poglądy.
Pamiętam utyskiwania polityków PO z lat 2015–2023, że PiS nie ma wyborców, tylko wyznawców. Teraz role się odwróciły. Partia Donalda Tuska odrobiła lekcję z mediów społecznościowych, antyelitarnego populizmu i szczucia na „tłuste koty”. Dziś to ona ma prawdziwych „silnych razem”, czyli fanatyków. Ludzi, którzy płacą z ochotą horrendalną cenę za swoją fałszywą świadomość klasową.
Niespełna dwa miesiące temu uciekł na Białoruś zdrajca Tomasz Szmydt, były sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Ponoć łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. Gdybym miał wskazywać najsłabszą osobę w rządzie Donalda Tuska, to konkurencja na-prawdę jest spora.
Prezydent Andrzej Duda zakończył wizytę w Pekinie. Chińczycy docenili naszą głowę państwa i uhonorowali wspaniałym ceremoniałem z odegraniem „Warszawianki" włącznie. Trudno być prorokiem we własnym kraju, dlatego zawsze, gdy chodzi o kogoś z obozu prawicy, zaczynają się narzekania.
Wielu internetowych obserwatorów poruszył fakt ogłoszenia sprzedaży części akcji PKN Orlen. Z doniesień medialnych wynikało, że chodzi o bardzo niewielką liczbę udziałów. Dla krytyków obecnej władzy komunikat jest jasny – wracamy do wyprzedaży majątku narodowego. I choć przy każdej innej ekipie uznałbym taką reakcję za mocno przesadzoną, to tym razem trudno dziwić się wzburzeniu. Bo gospodarka zwalnia, a państwo w wielu obszarach abdykuje.
Nie rejestrujemy ich na co dzień, wydają się czymś banalnym. Co w nich nadzwyczajnego? Dopiero kiedy są „ekstremalne”, zauważamy, że pogoda, jej przejawy, jej zmienność, to potężny żywioł, nad którym nikomu nie udało się zapanować.
Zbiegły z Polski były sędzia Tomasz Szmydt znalazł nową pracę. Został dziennikarzem reżimowej białoruskiej agencji informacyjnej BiełTA. Tej samej, która na początku maja zorganizowała mu konferencję prasową w Mińsku, gdy poprosił Alaksandra Łukaszenkę o azyl i opowiadał, jak to w Polsce jest źle. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że Szmydt rozpoczął wtedy swoją praktykę dziennikarską, która doprowadziła go do otrzymania legitymacji głównej tuby propagandowej Łukaszenki.
Kierując bez pozwolenia ciężarówką, nielegalny emigrant zabił na drodze w Kolorado 64-letniego mężczyznę. Podejrzany był wcześniej 16 razy deportowany do Meksyku i znowu powrócił przez dziurawą granicę.
Informacje o unijnej procedurze nadmiernego deficytu wobec Polski zbiegły się z fatalnymi danymi przemysłowymi GUS za maj. Z tyłu głowy mamy już nadchodzące horrendalne podwyżki cen energii i paliw.
Po przegranym meczu z Austrią w mediach zaczęły pojawiać się komentarze rozgoryczonych kibiców, że zostaliśmy „oszukani”, bo przecież z Holandią zagraliśmy inaczej niż zwykle, bo rozbudzono wielkie nadzieje. Ci, którzy bardzo wierzyli w sukces, sami się oszukali, bo padli ofiarą własnych złudzeń.
Prezydent Andrzej Duda odwiedza Chiny. Wizyta odbywa się w niezbyt udanym momencie, gdy widzimy zacieśniający się sojusz Rosji z Pekinem. Po majowej wizycie Putina u Xi Jinpinga następuje eskalacja działań ze strony Rosji zwiększających zagrożenie w regionie Azji i mających na celu odsunięcie uwagi USA od Ukrainy.