Nie ulega wątpliwości, że były minister obrony i szef rosyjskiego sztabu generalnego są tak samo odpowiedzialni za zbrodnie wojenne jak Władimir Putin i Maria Lwowa-Biełowa, za którymi MTK wydał nakaz aresztowania w marcu ubiegłego roku. Kolejną osobą, która powinna dołączyć do tego grona, jest Alaksander Łukaszenka. Białoruś od początku zaangażowana jest w wojnę na Ukrainie, wspomagając rosyjskiego agresora na różne sposoby, głównie militarnie. Wraz z nim prowadzi też proceder porywania i wywożenia ukraińskich dzieci i nastolatków z okupowanych terytoriów, a następnie poddaje ich praniu mózgów w specjalnych „ośrodkach reedukacyjnych”. Do tego dochodzi notoryczne łamanie praw człowieka na Białorusi i zamykanie w więzieniach wszystkich przeciwników reżimu, o torturach psychicznych i fizycznych nie wspominając. Z krzewieniem pokoju i stronieniem od wojen, o czym Białoruś notorycznie próbuje przekonać świat, ma to niewiele wspólnego.
Kolejny na liście do ścigania
Wydanie listu gończego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za Siergiejem Szojgu i gen. Walerijem Gierasimowem to dobra decyzja. Zbrodniarze powinni być nazywani zbrodniarzami i tak traktowani w przestrzeni międzynarodowej.