Ponieważ Aztekowie używali dwóch kalendarzy, w związku z tym hucznie świętowali czas, kiedy oba się zrównywały, co oznaczało koniec epoki. Zdarzało się to raz na 52 lata. Przygotowywano wówczas wielką uroczystość, wiedziano bowiem, że jest to czas, w którym ważą się losy świata. Uroczystości nazywały się toxiuh molpilia – czyli „zawiązują się nasze lata”.
Trzej Magowie, Królowie czy też Mędrcy ze Wschodu wyruszyli w długą podróż w nieznane, chcąc dotrzeć do miejsca, w którym spodziewali się znaleźć, jak powiedziała im przepowiednia, wielkiego króla – Władcę Świata. Prowadziła ich, jak pisze o tym Mateusz Ewangelista, Gwiazda Betlejemska. Czym było to zjawisko, które widziano wówczas na niebie?
- Wydarzenia Grudnia 70. roku zmieniły Polskę. Zmieniły przede wszystkim dlatego, że doszło do poważnej już tym razem konfrontacji, która nie przyjmowała do wiadomości tego oszustwa, któremu uległa w 56 roku, że może jednak można zbudować komunizm z ludzką twarzą - powiedział dr Krzysztof Jabłonka w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.