Dziury w wyszukiwarce IPN
Sygnatur wielu materiałów znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej cały czas próżno szukać w elektronicznym katalogu dostępnym w czytelniach.
Sygnatur wielu materiałów znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej cały czas próżno szukać w elektronicznym katalogu dostępnym w czytelniach.
Co roku Ministerstwo Obrony Narodowej przeznacza setki milionów złotych na polski przemysł obronny w ramach PMG, czyli programu modernizacji gospodarki. Pieniądze te powinny być wykorzystywane do utrzymywania potencjału produkcyjnego poszczególnych zakładów na wypadek wojny. Czy jednak faktycznie tak się dzieje?
Historia agenta Tomka, czyli Tomasza Kaczmarka, byłego tajnego agenta CBA, pokazuje dobitnie, że nikt nie może czuć się bezkarny. Nawet ten, kto w przeszłości zasłużył się w walce z przestępczością.
Wiaczesław Mosze Kantor, rosyjski oligarcha i zaufany człowiek Władimira Putina, o którym ostatnio niezwykle głośno za sprawą organizacji V Światowego Forum Holokaustu w Jerozolimie, w 2014 r. przy próbie – nieudanego – przejęcia Grupy Azoty wydał w Polsce ogromne pieniądze na marketing i lobbing.
Bezpieczeństwo zawsze drogo kosztuje. Zakup nowoczesnego amerykańskiego uzbrojenia, zwiększającego potencjał obronny polskiej armii, ugruntowujący naszą pozycję w NATO to wydatek liczony w dziesiątkach miliardów złotych. Jednak bezpieczeństwo militarne to tylko jeden z elementów bezpieczeństwa narodowego, na które składa się także bezpieczeństwo ekonomiczne. Jak najlepiej je poprawić?
Przez lata przestępcy zbijali krocie na sprzedaży za granicą polskich leków. Wszystko dlatego, że cena za te same produkty we Francji czy Niemczech była czasem nawet kilkunastokrotnie wyższa niż nad Wisłą, ryzyko wpadki było niemal zerowe, a leków ratujących życie brakowało w aptekach.
W każdej instytucji państwowej zawsze znajdą się jakieś czarne owce. Nie brakuje ich niestety również w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Od kilku miesięcy trwa tam wewnętrzne polowanie na nieuczciwych funkcjonariuszy, którzy chronili przestępców, przekazując im niejawne informacje, a także uprzedzając o prowadzonych przez organy ścigania działaniach.
Spoglądając na oświadczenia majątkowe niektórych posłów, można mieć uzasadnione wątpliwości co do ich zdolności zarządzania swoim życiem. A mówiąc poważnie, trudno nie zadać pytania, z czego część z nich żyła, zanim została wybrana do Sejmu.
Od ponad roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego bardzo intensywnie rozpracowuje nieprawidłowości w polskiej armii oraz sektorze zbrojeniowym. Ujawnienie afery korupcyjnej w elitarnej jednostce GROM to tylko jeden z efektów tej pracy pokazujący, że nie ma świętych krów. Wreszcie została złamana, funkcjonująca od lat, nieformalna zasada, że pewne instytucje, ludzie i firmy są nietykalni.
Służba Kontrwywiadu Wojskowego powinna prześwietlić organizacje, w których działalność zaangażowani są byli lub obecni żołnierze, szczególnie ci z sił specjalnych. Może być to pole poważnych nadużyć, korupcji lub nawet szpiegostwa. Przykładem jest emerytowany pułkownik Straży Granicznej, który przez lata udawał funkcjonariusza SKW (czasem przedstawiał się nawet jako wiceszef tej formacji).
Rosyjskie służby od dawna są bardzo aktywne w Polsce. Przykładem głośne zabójstwo w Berlinie obywatela Gruzji. Mordercą był Rosjanin, najpewniej pracownik rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU). Przed zabójstwem przebywał krótko w Warszawie, wynajmując pokój w jednym z hoteli.
Trzech byłych polskich menedżerów EuRoPol Gazu usłyszało zarzuty działania na szkodę tej polsko-rosyjskiej spółki. Jednak wątpliwe zdaniem śledczych decyzje podejmowali nie tylko Polacy, lecz także Rosjanie.
W wojsku wciąż są instytucje, które korzystają z usług firm ochroniarskich… nieposiadających certyfikatu bezpieczeństwa przemysłowego. Tak nigdy nie powinno być.
W prokuraturach i sądach nie brakuje spraw, w których podejrzanymi (oskarżonymi) są osoby podające się za rzekomych pracowników służb specjalnych. W tym roku jedna z takich spraw zakończyła się umorzeniem ze względu na to, że przebieraniec udający pracownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) był niepoczytalny.
Informacje o zachorowaniach na nowego wirusa należy traktować z pewną dozą ostrożności. Nie wiemy, czy część zakażeń zakwalifikowanych jako koronawirus to nie była zwykła grypa. Tym bardziej że obecnie mamy sezon grypowy – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny.