Mateusz Święcicki
O autorze
Dziennikarz, Zaczynałem jako reporter w lokalnym radiu.
Z Niezależną związałem się jesienią 2021 roku. Od tego czasu staram się opisywać sprawy ważne dla Czytelników - zarówno z kraju, jak i ze świata. Interesuję się polityką, by ta nie zainteresowała się mną. Na półce z płytami mam głównie jazz, blues i rap, a na stosie książek – fantastykę, kryminały i horrory. Od wielu lat działam w wolontariacie, bo warto pomagać.
Jeśli masz sprawę, której warto się przyjrzeć - nie krępuj się do mnie napisać.
Kontakt: [email protected]
Artykuły autora Mateusz Święcicki
Artykuły autora
Stracił zasiłek dla bezrobotnych - postanowił się zemścić. Szaleniec w biały dzień zabił dziecko FOTO
19 sierpnia 2015 roku. W godzinach popołudniowych na rynku w Kamiennej Górze (Dolny Śląsk) zapanowało ogromne poruszenie. Po chwili przechodnie dostrzegli, jak młody mężczyzna z siekierą w dłoni zaczął uciekać. Okazało się, że dokonał brutalnej zbrodni, na przypadkowej ofierze, którą była 10-latka. W ten sposób postanowił się "zemścić" za swoje życiowe niepowodzenia.
Dorian S. skazany za mord, ale wyrok padnie?! UJAWNIAMY, jak wybrano skład orzekający - bo nie przez losowanie
Dorian S. został dzisiaj skazany za brutalny mord młodej kobiety. Rok temu zwyrodnialec, w centrum Warszawy, zgwałcił i zabił 25-letnią Elizawietę. Mężczyzna usłyszał karę - dożywotnie pozbawienie wolności. Czy jednak wyrok zostanie uchylony po apelacji? To bardzo prawdopodobne. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, podczas kompletowania składu orzekającego mogło dojść do naruszenia procedury. Przewodniczący wydziału, a zarazem członek składu orzekającego, wskazał bez losowania (!), a jedynie na podstawie zarządzenia - sędziego referenta. Swojego... zastępcę w XVIII wydziale karnym.
Nie pomogły helikoptery i psy tropiące. Prawdę o zniknięciu studentek z Poznania ujawniła plotka
W marcu 1993 roku dwie studentki z Poznania pojechały na weekend do Puszczy Noteckiej, gdzie zniknęły bez śladu. Śledztwo mające ustalić miejsce ich pobytu trwało miesiącami i było - zdaniem prasy - największym i najdroższym w historii istniejącego wówczas województwa gorzowskiego. Wykorzystano zaawansowany sprzęt i setki osób. Jednak to rozsiana po wsi plotka pomogła odkryć prawdę. A ta okazała się bardziej szokująca, niż śledczy mogli zakładać.