Czynnik czasu
W jednym z moich wierszyków dla „Gazety Polskiej Codziennie” podsumowujących miniony rok, postawiłem tezę, że „dalej będzie z górki”.
W jednym z moich wierszyków dla „Gazety Polskiej Codziennie” podsumowujących miniony rok, postawiłem tezę, że „dalej będzie z górki”.
Zbyt wiele rzeczy zdarzyło się między 13 a 17 grudnia, by potraktować je jedynie jak dziwny zbieg okoliczności.
Oderwanie opozycji od rzeczywistości bije wszelkie rekordy. Oto wzywa ona społeczeństwo do wyjścia na ulice, chociaż nie definiuje, w jakim konkretnym celu.
Historia nie jest sprawiedliwa.
Gdyby zapytano mnie, co najbardziej różni obecną ekipę od poprzedniej, to odpowiedziałbym, że ambicja.
Można narzekać na jakość tegorocznych prezydenckich pretendentów, można krytykować styl kampanii, która zbliżała się do poziomu wulgarnego talk-show, nic nie zmieni jednak wymowy werdyktu Amerykanów,
Szczęśliwe pokolenia Polaków, dla których niepodległość jest oczywistością!
Mnóstwo portali zwracało się do mnie ostatnio o komentarz w sprawie rewelacji Jürgena Rotha na temat spisku smoleńskiego.
Gdyby zapytać dziś mieszkańca Zachodu, czy jest możliwy powrót do uroczych małych miasteczek, w których nie zamyka się drzwi i nie przykuwa rowerów setkami kłódek, do bezpiecznych wiosek, w których dz
Kłamstwo w komunizmie było jak wszystko w tamtych czasach – marne, miało szkaradną postać i niewielką skuteczność. Nawet idiota nie wierzył, że ZSRS walczy o pokój, program PZPR jest programem
Z wydarzenia, jakim miał być kolejny Kongres Kultury, przebiło się ledwie trochę wrzasków przed pałacem im. Stalina i obrzędowych wyzwisk skierowanych przeciw „nieludzkiej” władzy.
Biedny Michał Kamiński! Biedny niegdysiejszy „teczkowy” Chrzanowskiego, spin doktor Kaczyńskiego, kwiatek do kożucha Tuska, pamięć podręczna Ewy Kopacz.
Nie mam pojęcia, dlaczego z ujawnieniem zbioru zastrzeżonego mamy czekać do 31 marca kolejnego roku (a może i dłużej).
O ile nie brak Polaków żywiących sympatię do Rosjan – do rosyjskiej muzyki, literatury, a przede wszystkim do poszczególnych obywateli tego kraju, obdarzonych jakoby licznymi przymiotami – uczucia te
Nasza gazeta jest wydarzeniem niezwykłym i bezprecedensowym, bo żywot pierwszego konserwatywnego dziennika, jakim był „Nowy Świat”, za precedens trudno uznać – był krótki i bardzo odległy.
W kontekście wielkich afer (z warszawską na czele) pojawia się niestety jedno wielkie niedomówienie, być może z obawy o odpowiedzialność sądową za oskarżenia bez pokrycia.
Spośród wszystkich marzeń, które zdarzyło się śnić Polakom, sen o Międzymorzu wydaje się najbardziej realny do urzeczywistnienia. W dodatku jest koniecznością.
Można dyskutować, czy wsadzanie do więzienia notorycznych kłamców na temat „polskich obozów koncentracyjnych” okaże się skuteczne i możliwe do wyegzekwowania.
Bitwa Warszawska i nasze zwycięstwo w wojnie z bolszewikami w 1920 r. były wynikiem maksymalnego zespolenia wszystkich sił polskich dla obrony ojczyzny. Dodajmy – krótkotrwałego.
Nie mów mi o miłosierdziu, Ojcze Święty. Nie dziś i nie teraz!