Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski,
24.11.2016 19:54

Ambicja

Gdyby zapytano mnie, co najbardziej różni obecną ekipę od poprzedniej, to odpowiedziałbym, że ambicja.

Gdyby zapytano mnie, co najbardziej różni obecną ekipę od poprzedniej, to odpowiedziałbym, że ambicja. Oczywiście ambicja nie ograniczona do własnych karier (najlepiej w strukturach europejskich) i związanych z nimi apanaży. Aspiracje obozu III RP najlepiej charakteryzuje wypowiedź pewnej znanej pani reżyser: „żeby było dalej, jak było”. Rozszyfrowując to głębiej, chodziło o to, żeby dalej trwał neokolonialny system oparty na strukturze składającej się z właścicieli Polski, ich klientów i całej reszty, której jeśli się nie podoba w kraju, ma alternatywę w postaci zlewozmywaka w Londynie.

Okazuje się jednak, że społeczeństwu nie wystarczają tylko ciepła woda w kranach i zapewnienia o uznaniu wielkich tego świata. Nie wystarczają drobne korekty życia i zapewnienia o lepszym pojutrze. Dlatego rząd PiS postanowił rzucić wyzwania ze śmiałością, która momentami zapiera dech (i jedynie trzeźwy realizm dopowiada: pod warunkiem, że uda się to wszystko zrealizować). Bo gdyby się udało odbudować rodzimy przemysł i spolonizować banki, zapewnić przedsiębiorcom stabilny i zrównoważony rozwój, ożywić masę uśpionej energii społecznej, sprawić, że ludzie nie tylko przestaną emigrować, lecz także zaczną przybywać do Polski jako miejsca, w którym najłatwiej będzie realizować własne marzenia – czułbym się jako obywatel spełniony. Szanse są! Najważniejsze twarze rządu – Mateusz Morawiecki, Antoni Macierewicz czy Zbigniew Ziobro – nie są ludźmi rzucającymi słowa na wiatr. Nie są też bojaźliwi. I mam nadzieję, że żadne protesty ogłupionych belfrów nie zahamują powrotu polskiej szkoły do normalności, nie powstrzymają oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości i wymiecenia korupcyjnych patologii, które przeżerają kraj.

Opatrzność też czuwa nad nami – światowy zwrot w prawo oznacza mniejszy nacisk unijnych eurokratów na nasz kraj, a Putin też szybko się przekona, że Trumpa trudno oszwabić pięknymi słówkami o współpracy.

Poprzednia ekipa starała się płynąć z głównym nurtem, być prymusem wśród średniaków, wyśmiewając wszelkie idee jagiellońskie. Ta – nasza – odbudowuje w oparciu o czworokąt Wyszehradzki–Międzymorze, stawia na „jedwabny szlak”, domaga się miejsca wśród najważniejszych krajów świata. I co najistotniejsze, mimo potknięć o własne błędy, mimo wojny totalnej wydanej przez opozycję, mimo bojkotów, ataków i szyderstw – wierze, że jej się to uda.

Do ambitnych świat należy.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE