Szłapka nie zmieni notowań rządu
Zastanawiam się, czy Adam Szłapka, który właśnie został wepchnięty przez Donalda Tuska na polityczną minę, będzie nam wyjaśniał, skąd planowane od lipca podwyżki ogrzewania z sieci ciepłowniczej.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Zastanawiam się, czy Adam Szłapka, który właśnie został wepchnięty przez Donalda Tuska na polityczną minę, będzie nam wyjaśniał, skąd planowane od lipca podwyżki ogrzewania z sieci ciepłowniczej.
Mamy w ojczyźnie polskojęzyczne media, które obsługują interesy niemieckiego kapitału. Są też takie, które przedstawiają się jako lewicowe lub konserwatywne, a zabiegają o interesy familii Sorosów.
Niedawna manifestacja poparcia dla Rafała Trzaskowskiego okazała się nieco większym wiecem Platformy Obywatelskiej.
Przed drugą turą wyborów prezydenckich, w której zmierzą się Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski, opinia publiczna bawi się, obserwując wygibasy sympatyków wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej. I polityków oraz opiniotwórczych zwolenników tej partii.
Jeden obrazek szczególnie uderza ostatnio w mediach wspierających liberalny układ. To krzywe miny polityków Koalicji Obywatelskiej na słowa posłów i posłanek Razem. Donald Tusk liczył na to, że na długo spacyfikuje lewicę. Ucieczka partii Adriana Zandberga i Marceliny Zawiszy z postkomunistycznych objęć to dla trzynastogrudniowców nie mniejszy kłopot niż rozpad Trzeciej Drogi - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".
W przypadku liberalnych elit tragikomiczne jest to, że czego innego w kampanii wyborczej potrzebują, a co innego robią. Ta sprzeczność jest głęboko zakorzeniona w ich metapolitycznym DNA. Tzw. obóz demokratyczny powinien starać się jak najszczerzej zdobyć uznanie wahających się. Ale jest zdolny tylko pluć, pomstować, pouczać, traktować protekcjonalnie, lżyć i ośmieszać. Najbardziej to widać w takim momencie jak teraz – gdy czuje się zagrożony.
W Polsce rośnie niezadowolenie społeczne. I skala niewypłacanych pracownikom pensji. Choć rząd Donalda Tuska chwali się niewielkim spadkiem inflacji, to równocześnie spada produkcja przemysłowa. Co więcej, mimo widocznego wzrostu cen, już można mówić o historycznym spadku płac. Duża część Polaków jeszcze nie wie, że 13 grudnia 2023 roku na własne życzenie obudziła się w republice bananowej, z której już uciekają inwestorzy, a wkrótce zaczną zmykać również obywatele - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".