Tusk, człowiek z mema
Na znanym memie widzimy szkic konia: szlachetne zwierzę do połowy malowane jest piękną kreską, a druga połowa to rysunek mało utalentowanego artystycznie trzylatka.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Na znanym memie widzimy szkic konia: szlachetne zwierzę do połowy malowane jest piękną kreską, a druga połowa to rysunek mało utalentowanego artystycznie trzylatka.
Trzynastogrudniowa koalicja przed majówką obroniła panią minister od coraz dłuższych kolejek do zdrowia, czyli Jolantę Sobierańską-Grendę. Nie udałaby się ta sztuka, gdyby nie postawa lewicy, w tym polityków dawniej należących do Razem.
Elektorat prawicy, czy szerzej: niepodległościowy i patriotyczny, nigdy nie stanowił monolitu. Jego siłą była zdolność do porozumienia ponad podziałami, a nierzadko – animozjami.
Rząd Donalda Tuska najwyraźniej uważa, że polskie społeczeństwo skończy jak mięso armatnie na wojnie, dlatego nie opłaca się inwestować ani w ochronę zdrowia, ani w demografię, ani rynek pracy.
Fatalne wieści dochodzą z Domu Chłopaków w Broniszewicach, czyli domu pomocy społecznej prowadzonego przez siostry dominikanki.
Zawrzało wśród pracowników opieki społecznej. Okazało się, że tylnymi drzwiami rząd Donalda Tuska szykuje się do zamykania domów pomocy społecznej. Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej alarmuje w mediach społecznościowych, że szykowana nowelizacja może doprowadzić do zamykania DPS-ów z uwagi na prawne obostrzenia.
Z najnowszego raportu Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa wynika, że George Orwell – po raz pierwszy – trafił do pierwszej dziesiątki najchętniej czytanych w Polsce autorów. Moja znajoma na podstawie obserwacji własnych twierdzi, że chętnie sięgają po niego nastolatki – również w formie komiksowych adaptacji.
Naprawdę cieszy, że w poświąteczny wtorek organizacje związkowe zdecydowały się na protest przed Ministerstwem Zdrowia.
Koalicja rządowa Donalda Tuska to jeden wielki prima aprilis, jeśli chodzi o relację szumnych obietnic do marnych rezultatów. Bardzo dobrze widać to w ochronie zdrowia, skąd lawinowo płyną jedna fatalna wiadomość za drugą.
Przeczytałem właśnie krótką analizę prof. Witolda Modzelewskiego opublikowaną w branżowym portalu Infor.pl, poświęconą KSeF. Tekst nosi znamienny tytuł „Chaos i destrukcja systemu fakturowania faktycznie doprowadzi do spadku dochodów budżetowych w 2026 r.”.
Donald Tusk uważa, że w polityce ujdzie mu na sucho każde kłamstwo. Przyzwyczaiły go do tego liberalno-lewicowe opiniotwórcze salony i saloniki. Czy podobnie będzie teraz, gdy w żywe oczy zmyślał w studio TVN, że ostatnia porodówka w Bieszczadach nie została zamknięta?
Lekarze postawili na swoim i płace minimalne w ochronie zdrowia wzrosną 1 lipca o 8,82 proc. Resort zdrowia od dłuższego czasu próbował zablokować podwyżki dla medyków, ale nie pomogły ani negocjacje przy stole, ani duża presja liberalnych mediów na lekarzy.
Zacznijmy od najnowszego sondażu IBRiS: negatywnie politykę Donalda Tuska ocenia ponad 60 proc. ankietowanych. Mamy dzisiaj do czynienia ze zjawiskiem, które chyba umyka badaczom społecznym. To rosnący rozjazd między stabilnymi ponoć wynikami sondażowymi Koalicji Obywatelskiej a słabnącymi notowaniami premiera.
Urokliwe i zaciszne fińskie domki na warszawskim Jazdowie to nieformalna stolica organizacji III sektora. Odbywają się tam wydarzenia społeczno-kulturalne, kwitnie życie towarzyskie, miło tańcuje „społeczna Warszawka”. Właśnie tam zawrzało, bo ratusz postanowił podwyższyć czynsze w tamtejszych lokalach organizacji pozarządowych aż o 236 proc.
O najnowszym raporcie Przemysława Sadury, Julii Szostek i Michała Sutowskiego zrobiło się głośno, gdy ten pierwszy przywołał w mediach jeden ze stereotypowych obrazów dotyczących „ludu pisowskiego”: „przygarbieni, z przekrwionymi oczyma i chrapliwym głosem”. Tyle że „Ludzie bezwstydni”, czyli raport „Krytyki Politycznej”, zdecydowanie mocniej uderza w twardy elektorat Koalicji Obywatelskiej. To chyba najpełniejszy dzisiaj obraz liberalnego populizmu. I to przedstawiony przez środowiska, które sympatyzują z obecnym obozem władzy - pisze Krzysztof Wołodźko w "Gazecie Polskiej".