Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Umowy pisane na kolanie, a potem – pod dyktat Brukseli i Berlina. "Polsce grozi utrata zbrojeniowej autonomii"

Opozycja wielokrotnie ostrzegała przed tym, że terminy podpisania umów za kredyty oferowane w ramach SAFE są zbyt restrykcyjne. Ograniczają możliwości negocjacyjne polskich podmiotów, potęgują działania na szybko, a w efekcie pogarszają naszą pozycję negocjacyjną i efektywnie ingerują w politykę zbrojeniową państwa – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Michał Dworczyk, europoseł PiS, były wiceszef MON. Do końca maja Polska musi podpisać kontrakty w ramach unijnego programu SAFE, tymczasem – jak ustalił portal Niezalezna.pl – wciąż nie zawarto ani jednej z zapowiadanych przez MON umów i aneksów. – Skutkiem niedotrzymania tego terminu będzie utrata przez Polskę autonomii w sferze zbrojeń – ostrzega gen. Dariusz Wroński, były dowódca wojsk aeromobilnych.

8 maja w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podpisano ”umowę” pożyczki SAFE (Security Action for Europe) dla Polski. W praktyce oznacza to otwarcie dla naszego kraju linii kredytowej w ramach tego instrumentu finansowego Unii Europejskiej. Zaliczki, póki co nie ma, jest za to wzrastające oprocentowanie. Ale nie ma jeszcze jednego - podpisanych umów z polskimi firmami. Żadnej. Zostało na to zaledwie kilka dni. 

Przypomnijmy: dokładnie 30 maja 2026 r. upływa termin na kontrakty indywidualne tzw. single procurement. Bardzo duża część polskich zakupów w ramach SAFE przedstawiona Brukseli w tzw. planie krajowym właśnie samodzielne zakupy Ministerstwa Obrony Narodowej w polskim przemyśle.

Co ważne, wicepremier, szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz w trakcie uroczystości, zapowiedział, że do końca maja Polska podpisze „40 nowych umów i aneksów do wcześniej zawartych kontraktów na dostawy sprzętu wojskowego. Będą one dotyczyły wszystkich rodzajów sił zbrojnych – Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych, Wojsk Obrony Terytorialnej, Wojsk Specjalnych, Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni i Wojsk Dronowych.”

Na zbliżający się termin zwraca uwagę gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński, były dowódca wojsk aeromobilnych. 

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem SAFE, od 1 czerwca wygasa możliwość samodzielnego kontraktowania (single procurement). Każdy projekt zgłoszony lub niepodpisany do tego czasu musi przejść w tryb common procurement (zamówień wspólnych).

– przypomina ekspert.

Skutki dla polskiej zbrojeniówki– utrata autonomii. Polska nie może już sama wskazać, że 100 proc. danej pożyczki pójdzie do Huty Stalowa Wola czy PGZ. Musi znaleźć co najmniej dwa inne państwa UE chętne na ten sam sprzęt. Kolejny – blokada niszowych polskich produktów. Jeśli inne kraje nie będą zainteresowane np. polskimi wozami Borsuk czy systemem Baobab-K, Polska nie otrzyma na nie unijnego dofinansowania i będzie musiała sfinansować je w pełni z własnego, obciążonego budżetu krajowego.

– wyjaśnia.

Polska straci, a strategicznie zyska Berlin i Paryż – nie ma wątpliwości gen. Wroński. 

Przejście programu w fazę zakupów wspólnych (common procurement) to ogromny atut dla państw z silnie rozwiniętym i zakorzenionym w Europie przemysłem obronnym, takich jak Niemcy (...) Ponieważ Niemcy i inne kraje zachodnie promują własne standardy (np. czołgi Leopard, systemy przeciwlotnicze IRIS-T), wspólne unijne zakupy po czerwcu będą naturalnie faworyzować tamtejsze linie produkcyjne. Polska chcąc wydać środki z SAFE, musiałaby "podpiąć się" pod programy niemieckie lub francuskie.

– dodaje.

Rząd niemiecki od dawna lobbuje w Brukseli za mechanizmami konsolidacji europejskiego rynku obronnego wokół kilku kluczowych graczy. Opóźnienie polskich projektów spycha Polskę z roli samodzielnego producenta do roli klienta kupującego w zintegrowanych, zachodnioeuropejskich łańcuchach dostaw.

– konkluduje ekspert.

Na kolanie i pod dyktat Brukseli. Zbrojeniowy paraliż

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Michała Dworczyka, europosła PiS, byłego wiceministra obrony narodowej. 

Opozycja wielokrotnie ostrzegała przed tym, że terminy podpisania umów za kredyty oferowane w ramach SAFE są zbyt restrykcyjne. Ograniczają możliwości negocjacyjne polskich podmiotów, potęgują działania na szybko, a w efekcie pogarszają naszą pozycję negocjacyjną i efektywnie ingerują w politykę zbrojeniową państwa.

– podkreśla polityk w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

Problemy z wynegocjowaniem korzystnych warunków kontraktów były widoczne w innych państwach regionu, np. w Rumunii. Obecnie obserwujemy skutki tej niepotrzebnej presji, która wywarła na państwach członkowskich Komisja Europejska.

– dodaje.

Co więcej, opinia publiczna nie ma nawet możliwości zapoznania się ze szczegółami umów, bo wszystkie procesy finansowane z SAFE są prowadzone w sposób nietransparentny.

– przypomina europoseł Dworczyk.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska