Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polska centrum siły NATO na wschodniej flance. "Decyzja Trumpa to wysłanie strategicznego sygnału Moskwie"

Kolejnych 5000 żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych w Polsce to nie gest polityczny. To strategiczna konieczność. Polska przestała być dziś państwem „na tyłach NATO”. Polska stała się państwem pierwszej linii odstraszania. Dlatego dodatkowa obecność wojsk amerykańskich nie jest opcją. Jest elementem nowej architektury bezpieczeństwa Europy. Bo odstraszanie działa tylko wtedy, gdy przeciwnik widzi nie deklaracje, lecz zdolność do natychmiastowej odpowiedzi – wskazuje w ekskluzywnym komentarzu dla portalu Niezależna.pl. gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński, były dowódca wojsk aeromobilnych.

W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy – przekazał w mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump. 

"Stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego – ważnego filaru bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy. Dobre sojusze to sojusze oparte na współpracy, wzajemnym szacunku i dbaniu o nasze wspólne bezpieczeństwo. Dziękuję Prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi za przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie" – napisał z kolei prezydent RP Karol Nawrocki. 

Otoczenie polskiego prezydenta wskazało, że jest to wielki sukces Karola Nawrockiego i realizowanej przez lata, szczególnie przez rządy prawicy w Polsce, polityki bliskich relacji transatlantyckich. 

Poseł PiS, członek prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa i Obronności, Andrzej Śliwka, wskazał, że z jednej strony w USA Polska ma "niekompetentnego i nieszanowanego partyjnego nominata Radosława Sikorskiego", Bogdana Klicha, pełniącego funkcję kierownika placówki dyplomatycznej, a z drugiej ministra Nikodema Rachonia, "całkowite przeciwieństwo Klicha i cenionego w USA dyplomatę, skutecznie działającego na rzecz polskich interesów na zapleczu administracji prezydenta Karola Nawrockiego".

Pokoju nie utrzyma nadzieja. Utrzyma go strach przeciwnika

Rosja po wojnie na Ukrainie nie będzie słabszym przeciwnikiem w sensie zdolności do prowadzenia wojny. Będzie przeciwnikiem bardziej doświadczonym, bardziej odpornym ekonomicznie, brutalniejszym i lepiej rozumiejącym współczesne pole walki. Ukraina stała się dla Moskwy poligonem wojny XXI wieku: dronizacji, walki radioelektronicznej, logistyki pod ogniem, wojny psychologicznej i gospodarki wojennej. Polska przestała być dziś państwem „na tyłach NATO”. Polska stała się państwem pierwszej linii odstraszania. I właśnie dlatego dodatkowa obecność wojsk amerykańskich nie jest opcją. Jest elementem nowej architektury bezpieczeństwa Europy – podkreśla w ekskluzywnym komentarzu dla portalu Niezależna.pl. gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński, były dowódca wojsk aeromobilnych. 

Jak podkreśla, wysłanie do Polski dodatkowych 5000 żołnierzy z USA ma kluczowe znaczenie, gdyż "odstraszanie działa tylko wtedy, gdy przeciwnik widzi nie deklaracje — lecz zdolność do natychmiastowej odpowiedzi".

Rosja kalkuluje ryzyko. Nie patrzy na komunikaty prasowe. Patrzy na liczbę wojsk zdolnych do walki w pierwszych 72 godzinach, logistykę i możliwość szybkiego przyjęcia wzmocnienia, zapasy amunicji, obronę przeciwlotniczą, gotowość lotnictwa, obecność amerykańskiego „tripwire force” — siły, której uderzenie oznacza automatyczne wejście USA do wojny.

– wymienia ekspert.

5000 dodatkowych żołnierzy USA to nie liczba. To sygnał strategiczny – podkreśla gen. Wroński. Jego zdaniem oznacza to:

  • większą zdolność do obrony Przesmyku Suwalskiego,
  • skrócenie czasu reakcji NATO,
  • zwiększenie odporności Polski na szantaż militarny,
  • mocniejszą ochronę infrastruktury krytycznej i hubów logistycznych,
  • wyższy koszt potencjalnej rosyjskiej kalkulacji błędu
Nie oszukujmy się. Rosja nie musi planować zajęcia całej Polski. Wystarczy jej stworzenie lokalnego kryzysu militarnego lub hybrydowego, który rozbije jedność polityczną NATO, przetestuje wolę odpowiedzi USA i sparaliżuje proces decyzyjny Europy. Dlatego Polska musi być państwem, którego nie da się szybko zastraszyć, sparaliżować ani politycznie odizolować.

– uważa nasz rozmówca.

Plan działania

"Polska powinna przygotowywać się tak, jakby przyjęcie dodatkowej brygadowej puli wojsk USA było realne, ale nie traktować tego jako gwarancji, dopóki nie ma decyzji Pentagonu, rozkazów przemieszczenia, wskazanych jednostek, harmonogramu, finansowania i uzgodnień HNS (wsparcie przez państwo-gospodarza– red.)" – postuluje ekspert. 

I wymienia: "Polska ma już fundament pod trwałą obecność USA – V Corps Forward HQ w Poznaniu, US Army Garrison Poland oraz sieć lokalizacji ABCT, Powidz, Żagań, Drawsko, Bolesławiec, Toruń itd. MON opisuje USAG-P jako pierwszą stałą amerykańską garnizonową strukturę w Polsce, odpowiedzialną za wsparcie infrastrukturalne sił USA".

Polska powinna przygotować HNS dla dodatkowych 5000 żołnierzy: zakwaterowanie, paliwo, składy amunicji, ochronę, transport kolejowy, medevac (procedury ewakuacji medycznej – red.), warsztaty, łączność, cyber. Wskazać priorytet: Powidz -Poznań-Drawsko-Żagań-Bolesławiec jako kręgosłup przyjęcia ABCT/sił wsparcia. Domagać się nie tylko żołnierzy, ale pakietu: OPL/AMD (obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej), ISR (wywiad, obserwacja, rozpoznanie), logistyki, amunicji, prepositioned stocks (strategicznych zapasów sprzętu), C2 (systemu dowodzenia i kontroli), inżynierii, EW (walki elektronicznej) i obrony baz.

– uzupełnia gen. Wroński.

"Politycznie – zabiegać o decyzję Pentagonu i Kongresu, nie tylko wpis prezydenta z wczoraj. Wojskowo – planować to jako wzmocnienie odstraszania, nie jako symbol" – dodaje.

Obecność wojsk USA ma dziś znaczenie nie tylko wojskowe. Ma znaczenie psychologiczne, polityczne i geostrategiczne. Polska nie potrzebuje symboliki sojuszu. Polska potrzebuje fizycznej obecności siły. Jeżeli dziś istnieje polityczne okno możliwości zwiększenia obecności USA w Polsce — należy je wykorzystać maksymalnie. Nie pod hasłem prestiżu. Pod hasłem przetrwania i odstraszania. Na wschodniej flance NATO pokój utrzymuje nie nadzieja. Pokój utrzymuje siła, którą przeciwnik widzi każdego dnia.

– wskazuje gen. Wroński w podsumowaniu. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska