Taniec ze Sputnikiem
Dlaczego politycy deklarujący zaangażowanie w upamiętnianie Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia udzielają wywiadów medium będącemu spadkobiercą i kontynuatorem obrzydliwej propagandy oczerniającej tych polskich bohaterów?
Dlaczego politycy deklarujący zaangażowanie w upamiętnianie Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia udzielają wywiadów medium będącemu spadkobiercą i kontynuatorem obrzydliwej propagandy oczerniającej tych polskich bohaterów?
Biskup Rafał Markowski w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał komunikat w sprawie wydarzenia w Pruchniku: „W kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Pruchniku 19 kwietnia, Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka. Kościół katolicki nigdy nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu, w tym do narodu żydowskiego”. Święte słowa. Zupełnie naturalne w kontekście nauki Jezusa Chrystusa.
Czas sobie powiedzieć bez owijania z bawełnę, bez tych rytualnych historyjek o pełnych poświęcenia pedagogach – przy okazji protestu maski opadły.
Dziewięć lat. Na początku były szok i ogromne emocje. Dziś patrzymy na tę tragedię ciągle smutnym, lecz już nieco spokojniejszym okiem. Nie ulega wątpliwości, iż śmierć polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ciągle jest głęboką raną w tkance społecznej. Z jednej strony to normalne – wszak doszło do niewyobrażalnej tragedii, nie tylko w wymiarze państwowym, lecz przede wszystkim ludzkim. Jednak z tym z czasem Polska by sobie poradziła – przeszlibyśmy żałobę i jako wspólnota pamiętali o tych, którzy zginęli. Ale jest i druga strona doświadczenia, z którym musieliśmy się zmierzyć rankiem 10 kwietnia 2010 roku. To kłamstwo i pogarda.
Morał z opowieści o puszczańskiej daczy Cimoszewicza jest prosty – brać, ile się da. Nieważne co, nieważne jak, nieważne, jakie straty to spowoduje. W Parlamencie Europejskim nie będzie inaczej.
Dokument, który wzbudził w Polsce takie emocje, przewiduje m.in. edukację seksualną w żłobkach i przedszkolach oraz wskazówki, jak kilkulatki mają się onanizować.
ZNP pod prezesurą Sławomira Broniarza to polityczny relikt czasów zamordyzmu Jaruzelskiego, stojący na straży miernoty w naszym szkolnictwie.
To doprawdy paradne, że gdy padają pytania o alimenciarstwo, Marcinkiewicz mówi, iż to sprawa osobista, ale już sposób życia prezesa PiS to w jego ocenie temat publiczny.
W czasach prezesury profesora Kurtyki IPN postrzegany był jako największy sukces wolnej Polski.
Przyznam szczerze, że nie jestem już w stanie słuchać wypowiedzi przeróżnych mędrców instruujących, jak teraz Polska powinna zachowywać się wobec Izraela – że bez miłości, bez przyjaźni, bez podlizywania się itp. Jednym słowem, przez trzy ostatnie dekady budowaliśmy nasze relacje z tym ważnym krajem, opierając je na wyobrażeniach przedszkolaka – skoro takie porady dziś królują. A jak powinno być? Beznamiętnie.
Były premier „yes, yes, yes” jest dla nowego tworu wyborczego Schetyny postacią wręcz symboliczną, bo uosabia wszystko to, co tej formacji zarzuca się od lat – niewyobrażalną hipokryzję.
4 czerwca Polacy potrafili dać wyraz swojej wolności, mimo że wybory z wolnością miały mikroskopijnie mało wspólnego.
Jarosław Kaczyński na ujawnionych nagraniach nie występuje w roli biznesmena, który działa na rzecz powiększenia swojego majątku. „Taśmy prawdy” PO to rozmowy w większości ludzi o sposobie bycia gangsterów.
Gorąco polecam Państwu lekturę najnowszego numeru „Nowego Państwa” – bardzo dokładnie analizujemy zjawisko pogardy w życiu publicznym, pokazujemy, czemu naprawdę ma służyć rozkręcana przez opozycję akcja walki z mową nienawiści.
Trzeba jasno nakreślić granice – pokazać, czym jest nienawiść i pogarda w życiu publicznym, a czym dozwolona, a wręcz pożądana krytyka prasowa. Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że na fali szoku po tragedii w Gdańsku zaktywizowało się środowisko polityczne, które podjęło próbę wymuszenia na dziennikarzach zaprzestania publikowania niewygodnych dla niego informacji. Jasno i wprost – informowanie opinii publicznej o wątpliwościach wobec majątku polityka czy jego problemach z prawem, o stawianych zarzutach, powiązaniach z ludźmi kojarzonymi z grupami przestępczymi, NIE JEST HEJTEM. Przeciwnie – jest OBOWIĄZKIEM każdego dziennikarza.
Posmoleńskie barbarzyństwo rozkręcono m.in. po to, by stłamsić i zaszczuć rodziny ofiar, przede wszystkim bliskich śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Młode pokolenie Polaków powinno być dosłownie zasypane ofertami finansowego i organizacyjnego wsparcia wszelkich projektów, których celem jest propagowanie prawdziwej historii naszego kraju.
Wydział wschodni MSZ poczuł się jak listonosz Putina i przekazał cenzorskie oczekiwania Moskwy publicznej telewizji.
Miłujący wolność, kulturę i tolerancję naród niemiecki marzy o pogłębieniu relacji z Rosją! Wszak tam, pod demokratycznym okiem Władimira Putina, praworządność rozkwita.
Od trzech lat tydzień bez celebryty, który ogłasza, iż boi się wyjść na ulicę, albo drży o przyszłość Polski pętanej więzami faszyzmu, albo – jeszcze lepiej – nie spodziewał się, iż dożyje czasu powrotu PRL (to kwestie starszych), to tydzień stracony. Być może należy sporządzić rejestr wszystkich okropieństw, zniewoleń, o jakich prawią lokalne znane twarze.