Chaos w sprawie 500 plus nie jest przypadkowy
Jeśli po wyborach Koalicja Obywatelska przejmie władzę, będzie stopniowo redukować 500 plus, a dzisiejszy na pozór niespójny przekaz to budowanie fundamentu pod tę akcję.
Jeśli po wyborach Koalicja Obywatelska przejmie władzę, będzie stopniowo redukować 500 plus, a dzisiejszy na pozór niespójny przekaz to budowanie fundamentu pod tę akcję.
Strefa wolna od LGBT to strefa wolna właśnie od tęczowego zamordyzmu. Od cenzury wzorowanej na rozwiązaniach rodem z totalitaryzmów.
Tolerancji ma nas uczyć osobnik sam nazywający się pedofilem, a na jego wniosek komunistyczny działacz i sędzia w imieniu państwa polskiego ocenia, czy właściwie rozumiemy prawdy wiary.
Były polski premier, były lider Platformy wyszedł na frajera – zgadzając się na działanie wbrew interesowi swojej ojczyzny, nie potrafił nawet wyczuć, jaka jest jej realna siła.
Przez całe lata postkomunistyczne media nie tworzyły informacji czy publicystyki, lecz kordon bezpieczeństwa wokół dogadanej z nimi władzy.
Gdzie takie wartości i taka cywilizacja – w której cnotą było odbieranie godności – istniały? W jakim państwie pogarda była narzędziem walki politycznej, a normą odczłowieczanie?
Zapowiadane na 4 czerwca w Gdańsku nowe otwarcie dla opozycji bardziej przypominało zamknięcie. I teraz można czekać na tego, kto ostatni zgasi światło.
Obecność Kai Godek w Konfederacji będzie skutkowała utratą zaufania do ruchów pro-life wśród ogromnej części ich dotychczasowych zwolenników oraz utrudni im pracę edukacyjną.
Patronat honorowy nad programem Platformy „Czyste ręce” winna sprawować była posłanka Beata Sawicka. Kto jak kto, ale ona o czystych rękach w PO mogłaby doktorat napisać.
Poza planami Schetyny et consortes likwidacji TVP, publicznego radia, CBA i IPN mają też powstać specjalne sądy i trybunały. Jest zapowiedź karania posłów za to, jak głosowali w Sejmie. Przed trybunałami – ludowymi? – mają stanąć ministrowie, premier, prezydent i oczywiście lider PiS.
Działaczka LGBT i KOD sprofanowała święty wizerunek, przed którym przez ostatnie wieki modliły się dziesiątki milionów Polaków.
Jeśli pracownicy „Wyborczej” są prawdziwymi zwolennikami Unii Europejskiej, to najwyższy czas, by zrozumieli, że nic tak nie umocni przekonania Polaków o wartości bycia we Wspólnocie jak podkreślanie jego znaczenia dla Unii.
Pruchnicki eksces i słuszna jego krytyka to nie powód, by rzucać się bezmyślnie na krytykujących.
Dlaczego politycy deklarujący zaangażowanie w upamiętnianie Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia udzielają wywiadów medium będącemu spadkobiercą i kontynuatorem obrzydliwej propagandy oczerniającej tych polskich bohaterów?
Biskup Rafał Markowski w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał komunikat w sprawie wydarzenia w Pruchniku: „W kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Pruchniku 19 kwietnia, Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka. Kościół katolicki nigdy nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu, w tym do narodu żydowskiego”. Święte słowa. Zupełnie naturalne w kontekście nauki Jezusa Chrystusa.
Czas sobie powiedzieć bez owijania z bawełnę, bez tych rytualnych historyjek o pełnych poświęcenia pedagogach – przy okazji protestu maski opadły.
Dziewięć lat. Na początku były szok i ogromne emocje. Dziś patrzymy na tę tragedię ciągle smutnym, lecz już nieco spokojniejszym okiem. Nie ulega wątpliwości, iż śmierć polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ciągle jest głęboką raną w tkance społecznej. Z jednej strony to normalne – wszak doszło do niewyobrażalnej tragedii, nie tylko w wymiarze państwowym, lecz przede wszystkim ludzkim. Jednak z tym z czasem Polska by sobie poradziła – przeszlibyśmy żałobę i jako wspólnota pamiętali o tych, którzy zginęli. Ale jest i druga strona doświadczenia, z którym musieliśmy się zmierzyć rankiem 10 kwietnia 2010 roku. To kłamstwo i pogarda.
Morał z opowieści o puszczańskiej daczy Cimoszewicza jest prosty – brać, ile się da. Nieważne co, nieważne jak, nieważne, jakie straty to spowoduje. W Parlamencie Europejskim nie będzie inaczej.
- W nadchodzącej kampanii opozycja nie ucieknie przed dyskusją na temat wartości – nachalnego promowania ideologii LGBT, walki z Kościołem, organizowania walki z Kościołem pod pretekstem poprawności politycznej związanej z ruchem LGBT – mówi Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski, w rozmowie z Katarzyną Gójską i Tomaszem Sakiewiczem w najnowszym numerze tygodnika.