Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Polska droga

Trójmorze, tak bliskie prometeizmowi Piłsudskiego, wydaje się bliższe niż kiedykolwiek.

Kamienie milowe, zanim zaczęły się kojarzyć z przeszkodami stawianymi przez panią van der Leyen, oznaczały coś zgoła innego, na przykład upamiętniały chlubne momenty historii naszego kraju, który mozolnie wydobywał się z niebytu, krocząc – wybaczcie wielkie słowa – do wielkości! Co ciekawe, w naszych dziejach wydarzenia często wyprzedzały marzenia, które próbowały za nimi nadążyć. Polacy sprzed Wielkiej Wojny 1914 roku zdawali nie wyobrażać sobie własnej niepodległości. Ktoś taki jak Piłsudski, wyruszający z garstką młodzieży z Oleandrów, uważany był za wariata. Ale to on miał rację... Po kolejnej wojnie, w czyśćcu komuny też przeważał minimalizm, jeśli szło o plany na przyszłość. Roiliśmy o konwergencji, uznając przynależność do bloku sowieckiego za oczywistość. I nagle papież, Solidarność i Reagan dali nam kolejną szansę. W 1989 roku historia ruszyła z kopyta. Niektórych to przerosło – kombinowali z NATO bis, szukali protektora w Berlinie, co nieuchronnie mogło skończyć się rusko-niemieckim kondominium. I gdyby nie Kaczyński... Od zmierzchu Polski Jagiellońskiej nasze położenie między Rosją a Niemcami wydawało się przekleństwem. I długi czas nim było.

Nasi sąsiedzi nie widzieli interesu we współpracy. Gdy go dostrzegali, było przeważnie za późno. Dziś na szczęście jest inaczej. Zbrodniczy KGB-ista wyświadczył nam niebywałą przysługę. Koniunktura też wydaje się optymalna. Ciągle silna Ameryka, niemiecka Europa osłabiona...Trójmorze, tak bliskie prometeizmowi Piłsudskiego, wydaje się bliższe niż kiedykolwiek. I nie musi to być Rzeczpospolita Wielu Narodów, wystarczy autentyczny sojusz wielu ojczyzn, połączona wspólnota losów, doświadczeń i celów.

To może się udać, zwłaszcza gdy tymi celami jest wolność człowieka, obrona tradycji i suwerenności, bez dewiacji przedkładających nad bezpieczeństwo ludzi i krajów prawa zwierząt, dopieszczanie wszelkiej maści odmieńców, nieproszonych intruzów, a wszystko wśród obsesji globalnego ocieplenia!
 

 



Źródło: Gazeta Polska

Marcin Wolski