Styczniowy wysyp cudów
Kto jak kto, ale nasi sąsiedzi z Zachodu mają wielkie doświadczenie w przytulaniu Polaków.
Kto jak kto, ale nasi sąsiedzi z Zachodu mają wielkie doświadczenie w przytulaniu Polaków.
Czasami odnoszę wrażenie, że znaczna część społeczeństwa z komuny nigdy nie wyszła i wewnętrznie nadal w niej żyje.
A Żurek? Wyrobił sobie twarz, ale zapomniał, że na gębie nie da się siedzieć.
Nawet jeśli przyjmę, że obie ścierające się strony mają swoje racje, należy wziąć pod uwagę sposób, w jaki je wyrażają.
Co do naszej demografii, skoro nie pomogły zachęty finansowe w rodzaju 500 plus, trzeba odwołać się do narodowej ofiarności.
Kolejny marszałek rotacyjny, na tle malowniczego wodzireja z książeczką do nabożeństwa w ręku, wydaje się porażająco bezbarwny.
Wstrząsająca była reakcja jury – czwórki estradowych wycirusów, którzy po prostu zmiażdżyli młodego człowieka.
Oficjalnie rok 2025 ogłoszono świętym, jednak największy ze świętych, święty spokój, gdzieś się nam zapodział.
Na razie należy wesprzeć inicjatywę posłanki Biejat. Ratujmy Tworki, zanim wszyscy się w nich znajdziemy.
Pomylić to się można, myląc sól z cukrem, a nie z wojnę z pokojem.
No i poczytaliśmy sobie. Narodowo. Tym razem padło na Kochanowskiego. Autor świetny, a przede wszystkim jaki aktualny!
Zaznaczam, że mój projekt instalacji wymienionej na wstępie spełnia większość możliwych premiowanych kryteriów.
Ledwo człowiek wyjechał z kraju, a już się dowiedział, że coś spadło. Niestety, nie było to poparcie dla rządu ani sam Donaldinio, tylko UFO, a właściwie RUSO, czyli Ruska Udokumentowana Swołocz Orbitująca. Dron znaczy. Wywiadowczy! Po co go przysłali, czego się chcieli wywiedzieć, czego by jeszcze nie wiedzieli?
Ludzie sporo mogą wybaczyć – mowę nienawiści w mediach, nadużywanie władzy, ale skoku na kasę nie wybaczą nigdy.
Mimo że jesteśmy najbardziej pokojowym krajem świata, na posiedzenie gabinetu Donaldinio przyszedł z pociskami. – Proszę się nie bać, to tylko atrapy – stwierdził, dając do zrozumienia, że jest przygotowany na rozwój każdej sytuacji.
Tylko czekać na ekspozycje dotyczące polskiego niewolnictwa chłopów, polskiego antysemityzmu i polskiego zabobonu.
Biedny Donaldinio, biedny cesarz Europy, któremu jego polski land kurczy się niczym wyspa Elba podczas przypływu.
Ale się porobiło.