Szachy na wrotkach
„Grzeczny to ja już byłem” – stwierdził ostatnio pan premier i szukając analogii sportowych, stwierdził, że zaprasza prezydenta na grę w szachy, a tymczasem Nawrocki zjawia się z kijem bejsbolowym. Skromny Donaldinio nie przyznaje przy tym, że sam ma na wszelki wypadek w kieszeni kastet i że o żadnej sportowej rozgrywce na szczytach państwa nie może być mowy.