Kierowcy harują od rana do nocy, także w weekendy, a dostają marne grosze. To kolejny dowód, jak fatalna jest sytuacja gospodarcza Białorusi. Problemy ma bowiem jej główny partner i sponsor – Rosja. Wchodzi w czwarty rok kryzysu. Ostatnio odnotowano tam rekordową liczbę demonstracji, większość o podłożu socjalnym. Jaskrawo kontrastuje to z dynamicznym rozwojem Polski i innych krajów Europy Środkowej. Już nawet Rumunia wyrasta na europejskiego tygrysa.
Jak jest z Polską, dobrze wiemy: tak dobrych perspektyw nie było od wieków. Skąd ta rosnąca przepaść? Przyczyn jest wiele, choć jedno można powiedzieć na pewno – nie warto uzależniać się od jednej branży. Unikają tego kraje Europy Środkowej i to stanowi również atut Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju polskiego rządu. Gdy zaś staniała ropa i gaz, państwa zależne od ich eksportu, jak Rosja, nie mają żadnego pomysłu, co dalej.