O autorze
W dziennikarstwie siedzę od ponad 20 lat. Zaczynałem jeszcze w "princie". Pamiętam sporo. Modę na "newsy z d..y", nic nie mówiące tytuły-hasła czy krwiste nagłówki pisane pod wzbudzenie emocji. A potem zakochałem się w internecie.
Byłem redaktorem naczelnym „Gazety Wrocławskiej”, prowadziłem serwisy "Nasze Miasto" na Dolnym Śląsku, a później zarządzałem i rozwijałem serwisy tematyczne Polska Press: od Strefy Biznesu po Stronę Podróży, Kuchni i Zdrowia. Czyli pełne spektrum obszarów, które realnie dotykają ludzi: pieniędzy, trudnych decyzji, nawyków i codziennych wyborów.
Dziś fascynują mnie informacje sprofilowane pod odpowiednie źródła ruchu, a w szczególności Google Discover. Lubię sam sobie udowadniać, że to nie google'owski algorytm zasiada w fotelu redaktora naczelnego. A co? Konkretna, uczciwa i potrzebna informacja. Tytuł ma dowozić, lead prowadzić, a treść odpowiadać na proste pytanie: co się zmienia i co to oznacza dla ludzi. Bez ściemy i lania wody.
Artykuły autora Artur Matyszczyk
Artykuły autora
Ratowała Polaków w trudnych czasach. Zupa, która najlepiej smakuje odgrzana na drugi dzień
Współczesne pokolenie łapie się za głowę. Ziemniaki, cebula, czosnek i zakwas żytni - tylko tyle wystarczy, żeby przyrządzić zupę, która przed laty stawiała na nogi po ciężkiej pracy w polu i po długim dniu w fabryce. Dziś wraca na polskie stoły, nie tylko z sentymentu. Rozgrzewa, syci, no i kosztuje tyle, co nic. I wciąż smakuje tak, jak pamiętamy z domów naszych babć.
Już od 1 stycznia koniec z anonimowymi płatnościami
Od Nowego Roku koniec z szarą strefą w rozliczeniach kartą. Fiskus będzie otrzymywał stałe, miesięczne raporty o transakcjach. W przypadku firm - każdych, bez wyjątku. Dla osób prywatnych po przekroczeniu rocznego limitu. Chodzi o twarde dane, po przejrzeniu których łatwo zadać proste pytanie: „z czego to sfinansowano?”.
Kiedyś pili wszyscy, dziś mało kto zna. A ten napój leczy od środka
Jeszcze trzydzieści, czterdzieści lat temu był w każdym domu. Pito go latem na ochłodę i zimą do obiadu. Charakterystyczny zapach, delikatna piana i smak, którego nie da się pomylić z niczym innym. Dziś prawie nikt o nim nie pamięta, a szkoda, bo to jeden z najzdrowszych trunków, jakie kiedykolwiek wymyślono.