O autorze
W dziennikarstwie siedzę od ponad 20 lat. Zaczynałem jeszcze w "princie". Pamiętam sporo. Modę na "newsy z d..y", nic nie mówiące tytuły-hasła czy krwiste nagłówki pisane pod wzbudzenie emocji. A potem zakochałem się w internecie.
Byłem redaktorem naczelnym „Gazety Wrocławskiej”, prowadziłem serwisy "Nasze Miasto" na Dolnym Śląsku, a później zarządzałem i rozwijałem serwisy tematyczne Polska Press: od Strefy Biznesu po Stronę Podróży, Kuchni i Zdrowia. Czyli pełne spektrum obszarów, które realnie dotykają ludzi: pieniędzy, trudnych decyzji, nawyków i codziennych wyborów.
Dziś fascynują mnie informacje sprofilowane pod odpowiednie źródła ruchu, a w szczególności Google Discover. Lubię sam sobie udowadniać, że to nie google'owski algorytm zasiada w fotelu redaktora naczelnego. A co? Konkretna, uczciwa i potrzebna informacja. Tytuł ma dowozić, lead prowadzić, a treść odpowiadać na proste pytanie: co się zmienia i co to oznacza dla ludzi. Bez ściemy i lania wody.
Artykuły autora Artur Matyszczyk
Artykuły autora
PKO BP ostrzega: pieniądze znikają w minutę. Oszuści wykorzystują AI
Nowa fala oszustw uderza w klientów największego polskiego banku. Przestępcy przy pomocy sztucznej inteligencji preparują legitymacje, podszywają się pod pracowników PKO BP i wyłudzają pieniądze. Robią to tak sprytnie, że sporo osób już im zaufało i straciło oszczędności w mgnieniu oka.
Przepracowałeś więcej niż 6 miesięcy? Sprawdź, czy należy Ci się dodatek 400 zł
O tym wsparciu wciąż wielu Polaków nie ma pojęcia. Jeśli matka lub ojciec przebywa na urlopie wychowawczym, może otrzymać dodatkowe 400 zł świadczenia miesięcznie. Jest jednak kilka warunków, które trzeba spełnić, żeby te pieniądze wylądowały na koncie.
Sytuacja na rynku pracy robi się dramatyczna. Spełnia się czarny scenariusz
Rynek pracy wyhamowuje. Rekordowo długo czeka się na nowy etat, ofert w sieci nie przybywa, a bezrobocie rośnie szybciej niż rok temu. Do tego dochodzi jesienny spadek aktywności rekrutacyjnej w dużych miastach. Sygnały z ostatnich tygodni układają się w jedną całość. To już nie chwilowa zadyszka, a trend, który robi się niebezpieczny.
Francuzi i Duńczycy zakazali, w Polsce wciąż karmimy nią dzieci
W niektórych państwach zachodniej Europy zniknęła z półek jeszcze zanim Unia Europejska wprowadziła odpowiednie przepisy. U nas wciąż spożywamy ją w dużych ilościach. Co gorsze, bardzo często trafia do dziecięcych koszyków sklepowych, bo nadaje produktom apetyczny, jaskrawy kolor. Powoduje zwiększoną przepuszczalność jelit, zaburza florę bakteryjną układu pokarmowego i nasila stany zapalne.