Niemiecka opozycja jednym głosem z Polską. Jak Scholz tłumaczy niedotrzymanie słowa w sprawie czołgów?

Niemcy nie wywiązały się ze swoich zobowiązań? Prezydent RP Andrzej Duda oskarżył niemiecki rząd o złamanie słowa w sprawie obiecanej dostawy czołgów dla Polski. Lider opozycyjnej CDU Friedrich Merz przyciska rządzących do muru, żądając wyjaśnienia, dlaczego nie wywiązują się oni ze swoich zobowiązań. Polska do dnia dzisiejszego nie otrzymała obiecanego przez Berlin sprzętu. Co więcej, w tej sprawie spotkali się szefowie polskiej i niemieckiej dyplomacji.

Polska otrzyma od Niemiec czołgi typu Leopard 2 zgodnie z ustaleniami?
Boevaya mashina / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 / https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Leopard_2_A5_in_dust.jpg

Lider opozycyjnej partii CDU Friedrich Merz nalega, aby niemiecki rząd wyjaśnił, dlaczego złamał obietnice złożone Polsce. Chodzi głównie o kanclerza Niemiec - Olafa Scholza.

- Oskarżenia polskiego prezydenta pod adresem rządu niemieckiego są bardzo poważne

- oznajmił Merz podczas wywiadu dla kanału informacyjnego "WELT".

- Najwyraźniej nasz rząd złożył Polakom obietnicę dotyczącą wymiany, która nie została dotrzymana. Rząd Scholza musi teraz szybko wyjaśnić, dlaczego nie wypełnia podjętych zobowiązań

- dodał polityk.

"Zbyt późno, zbyt mało, zbyt niezdecydowanie"

Mocno krytycznie postawę Berlina ocena również komentator "Die Welt", Clemens Wergin

"Nasuwa się pytanie, na ile poważnie rząd niemiecki podchodzi do kwestii pomocy Ukrainie w walce z Rosją. W każdym razie Berlinowi pozostaje tylko kreatywność w ciągłym przedstawianiu nowych wyjaśnień, dlaczego dostawy broni postępują tak wolno" - zauważa Wergin.

"Wojna to bardzo dynamiczna sytuacja, a sytuacja na polu bitwy może zmieniać się codziennie (...). Ukraińcy mają żołnierzy, wyszkolenie, odwagę i wystarczającą wytrzymałość, by zatrzymać rosyjskie natarcie i odeprzeć armię Putina. Jednak ich sukces w dłuższej perspektywie zależy od pozyskania z Zachodu wystarczającej ilości broni ciężkiej, aby zrównoważyć przewagę Rosjan w uzbrojeniu, oraz od wystarczających i stałych dostaw amunicji"

- czytamy w tekście.

Z drugiej strony "Niemcy zachowują się tak, jakby miały cały czas świata, żeby najpierw odbyć niemieckie maratony nastrojów i przejść przez niemieckie procedury biurokratyczne, zanim cokolwiek się wydarzy. Zbyt późno, zbyt mało, zbyt niezdecydowanie - to motyw przewodni niemieckiej polityki wobec Ukrainy (...)".

Autor zwraca uwagę, że "podobnie jak w czasie II wojny światowej, świat anglosaski, na czele z USA, znów działa najszybciej, najbardziej zdecydowanie i wszechstronnie w obronie wolności w Europie - wraz z odważnymi mieszkańcami Europy Wschodniej, którzy mimo ogromnego wkładu w ukraiński wysiłek obronny, nie dysponują jednak masą, która mogłaby podtrzymać obronę Ukrainy".

Niemcy, "najpotężniejszy i najsilniejszy gospodarczo kraj UE, plasują się poniżej. Znajdujemy się w momencie, w którym decyduje się przyszłość Europy - a Niemcy zawodzą w swoim spotkaniu z historią".

Gdzie są Leopardy dla Polski?

Polski prezydent wytknął Berlinowi złamanie słowa w sprawie wymiany. Andrzej Duda powiedział, że niemiecki rząd obiecał Polsce czołgi typu Leopard 2, które miały zastąpić polskie czołgi dostarczone Ukrainie w związku z rosyjską napaścią.

- Nie spełnili tej obietnicy. I szczerze mówiąc, jesteśmy z tego powodu bardzo rozczarowani

- przyznał Andrzej Duda telewizji WELT.

"Pomagamy sąsiadom, a Berlin śpi"

- Dostarczyliśmy Ukrainie dużą liczbę czołgów, ponieważ uważamy, że jest to nasz obowiązek jako sąsiada

- dodał prezydent.

- Dużą część naszego arsenału czołgów stanowią niemieckie maszyny typu Leopard. Gdybyśmy więc otrzymali wsparcie ze strony Berlina, gdybyśmy otrzymali zamienniki w ramach wymiany, bylibyśmy bardzo szczęśliwi

- doprecyzowała głowa państwa. 

Ponadto, Andrzej Duda zarzucił niemieckim rządzącym, że jako kraj robią zdecydowanie za mało, aby pomóc Ukrainie w walce z agresorem. Jak zaznaczył - Kijów potrzebuje tej pomocy jak nigdy dotychczas.

- Przede wszystkim to Niemcy powinny pomóc Ukrainie. Kijów naprawdę bardzo pilnie potrzebuje tej pomocy

- stwierdził.

Spotkali się, aby rozmawiać o wymianie

Aby załagodzić sytuację, szefowa resortu dyplomacji Niemiec Annalena Baerbock rozmawiała we wtorek z ministrem Zbigniewem Rauem. Po spotkaniu, które odbyło się w Berlinie Baerbock oznajmiła, że omówiła z szefem polskiej dyplomacji możliwości wspólnego wyjaśnienia istniejących "niejasności".

Co więcej, niemiecka minister poprosiła o zrozumienie, że Berlin nie może dostarczać Ukrainie ciężkiego sprzętu wojskowego "za naciśnięciem guzika lub pstryknięciem palca". Zbigniew Rau przyznał po spotkaniu, że "przyjął do wiadomości oświadczenie Niemiec".

 


Źródło: Niezalezna.pl, wp.pl

#Niemcy #Polska

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo