Wyśmiał szefa PSL, teraz się tłumaczy. Jak? Czarzasty: "Nie jestem trupem". WIDEO

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Gdy mówił Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty wywracał oczami i kręcił głową. W drwinach wtórował mu Grzegorz Schetyna. Choć szef PSL niczego nie widział, zachowanie liderów dwóch ugrupowań opozycyjnych zarejestrowały kamery, a internauci nie pozostawili na nich suchej nitki. Teraz Czarzasty się tłumaczy. Jak? "Może być wesoło. Chcecie, żeby ci politycy byli zimni jak trupy, stali zachwyceni swoimi kumplami" - mówi. Musicie to zobaczyć!

Grzegorz Schetyna - na piątkowej j konferencji prasowej z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szef SLD Włodzimierzem Czarzastym - poinformował, że PO-KO, PSL i Lewica ustaliły zasady współpracy w Senacie: zasady powołania prezydium i potwierdzenia tego, że 51 senatorów to większość, która będzie zarządzać polskim Senatem przez najbliższą kadencję.

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty podkreślił natomiast, że Lewica poprze kandydatów na marszałka i wicemarszałków Senatu wskazanych przez Koalicję Obywatelską i PSL.

Gdy jednak głos zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz okazało się, że obaj wcześniejsi mówcy mieli niezły ubaw. Szef PSL mówił o planach opozycji w kwestii współpracy w Senacie, a za jego plecami - drwiące spojrzenia i śmiechy.

Internauci nie pozostawili za obydwu dowcipnisiach suchej nitki, a dzisiaj ze swojego zachowania tłumaczy się sam Włodzimierz Czarzasty.

Może być wesoło. Chcecie, żeby ci politycy byli zimni jak trupy, stali zachwyceni swoimi kumplami. Lubię Władka, Grześka mniej lubię i po prostu reaguję tak, jak reaguję. To się nie zmieni

- mówił dzisiaj na antenie Polsat News.

Zobaczcie, jak jeszcze usprawiedliwiał swoje zachowanie:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polsat News

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramat w kopalni złota. Nie żyje 30 osób, w tym dzieci

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/hangela

  

Co najmniej 30 górników, wśród nich dzieci, zginęło w sobotę w odkrywkowej kopalni złota w Ndiyo w prowincji Górne Uele zalanej wskutek wielodniowych ulewnych deszczów – podały dziś władze w Demokratycznej Republice Konga.

Mimo długotrwałych gwałtownych opadów górnicy nie przerywali pracy, ale prymitywne systemy odwadniania kopalni zawiodły. Ciała górników wydobyto w zalanej kopalni z głębokości 12 metrów.

Minister górnictwo we władzach prowincji Dieudonne Apasa, mówiąc o okolicznościach katastrofy, wyjaśnił, że na górników pracujących w kopalni odkrywkowej "runęła niespodziewanie wysoka fala wody, która ich pochłonęła".

Kongijskie władze nie wykluczają, że liczba śmiertelnych ofiar wśród górników może być jeszcze wyższa, ponieważ gwałtowne ulewy trwają, co utrudnia poszukiwanie zaginionych.

Tragedię w Ndiyo poprzedziło parę podobnych wydarzeń. M.in. 26 listopada 41 górników utonęło w kopalni Maniema niedaleko Kinszasy.

W Demokratycznej Republice Konga ciężkie i niebezpieczne warunki pracy bez przestrzegania zasad bezpieczeństwa przy wydobywaniu bogactw mineralnych, to - jak pisze agencja AFP - norma w prymitywnych kopalniach należących do wielkich zagranicznych koncernów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl