Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Cień sprawy Giertycha nad aferą Zondacrypto. Prokurator od Polnordu paraliżuje śledztwo, dowody znikają

Afera wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Poszkodowanych jest 30 tysięcy osób, a szacowane straty wynoszą co najmniej 350 milionów złotych. Prezes giełdy, Przemysław Kral, oświadczył, że nie ma dostępu do 4,5 tysiąca bitcoinów wartych ponad miliard złotych. Prokuratura, zamiast natychmiastowo zabezpieczyć dowody, podejmuje chaotyczne działania, a w tle pojawia się postać prokuratora Marka Wełny . To śledczy, który - jak ujawniła "Gazeta Polska Codziennie" - wcześniej przyczynił się do umorzenia sprawę Romana Giertycha.

Choć 17 kwietnia premier Donald Tusk mówił w Sejmie o "złowrogich korzeniach" afery, a minister Waldemar Żurek poinformował o wszczęciu śledztwa w sprawie oszustwa i prania pieniędzy, realne działania służb zostały zablokowane na szczeblu prokuratorskim. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) nie mogło wejść do biur Zondy w Katowicach i Krakowie. Jak relacjonowali funkcjonariusze policji w rozmowie z money.pl:

"Czekamy w blokach, ale przecież nie możemy prowadzić samowolnie czynności bez porozumienia z prokuraturą w sprawie, której gospodarzem jest prokuratura".

Zwłoka śledczych dała czas pracownikom giełdy. W międzyczasie otrzymali oni polecenie od działu HR, by zachować laptopy i telefony. Jedna z byłych menedżerek firmy w rozmowie z money.pl wprost przyznała, co stało się z dowodami:

"Wszyscy je wyresetowali do ustawień fabrycznych, a dziś już dostaliśmy informację, że będą one zbierane przez prokuratora. Tylko nie ma tam na nich żadnych danych już".

Zaskakujące roszady i prokurator od sprawy Giertycha

Za opóźnienia i zamęt w śledztwie odpowiadają nagłe zmiany kadrowe. Od lutego funkcję naczelnika śląskiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej pełni prokurator Marek Wełna. To postać doskonale znana z nadzoru nad sprawą wyprowadzenia pieniędzy ze spółki deweloperskiej Polnord, w której zarzuty usłyszał mecenas Roman Giertych.

Jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie”, pod koniec października 2024 roku do prokuratury w Lublinie trafiło pismo podpisane właśnie przez prokuratora Wełnę. W dokumencie padła sugestia, że śledztwo przeciwko Giertychowi powinno zostać umorzone, bo materiał dowodowy jest "wątły" i "ewentualny akt oskarżenia nie obroni się w sądzie". Ostatecznie, w styczniu 2025 roku, po przejęciu prokuratury przez nominatów Adama Bodnara, postępowanie wobec Giertycha zostało umorzone.

Czystki w wydziale badającym kryptowaluty

Po przejściu na Śląsk prokurator Wełna rozpoczął działania, które uderzyły w śledztwa o kluczowym znaczeniu. Na liście śledczych do odwołania znalazł się prokurator Marcin Rodzaj, który od lat badał struktury i zawiłości rynku kryptowalut, a obecnie prowadził sprawę zaginięcia Sylwestra Suszka – twórcy giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto (zniknął w tajemniczych okolicznościach w 2022 roku). Pytany przez dziennikarzy money.pl o powody odwołania doświadczonego śledczego, Marek Wełna uciął temat:

"Odnośnie pytania dotyczącego powodów skierowania wniosku o odwołanie prok. Marcina Rodzaja z Prok. Krajowej - uprzejmie informuję, iż decyzje kadrowe stanowią wewnętrzne sprawy prokuratury".

Na tym nie koniec. Wełna podjął również próbę odwołania prokurator Gabrieli Cichońskiej. To właśnie ona rozpracowywała bojówkę kiboli GieKSy i doprowadziła do zatrzymania m.in. Daniela D. ps. "Romek", który utrzymywał dobre relacje towarzyskie z zaginionym Sylwestrem Suszkiem. 

Tymczasem sprawę wątku ekonomicznego samej Zondy przydzielono Sławomirowi Soli z Gliwic. Prokurator ten złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa ze względu na konflikt interesów, gdyż wcześniej współpracował z pracownikami Zondy. W trybie awaryjnym referentem został ostatecznie prokurator Leszek Sroka, którego na gwałt zaczęto ściągać z rozpoczętych wakacji.

W wyniku personalnych czystek i chaosu organizacyjnego śledztwo w sprawie jednej z największych afer finansowych ostatnich lat praktycznie stanęło w miejscu.

Żebym dobrze zrozumiał. Prokurator przydzielony do sprawy giełdy kryptowalut Zondacrypto (dotyczącej podejrzenia oszustwa na szkodę klientów i prania pieniędzy) zrezygnował już po pierwszym dniu z powodu konfliktu interesów. Po czym... sprawę przejął inny śledczy, który jest aktualnie na wakacjach. I podczas, gdy obecnie nie odbywają się żadne realne działania organów ścigania, w biurze Zondacrypto - o czym informują media - trwa czyszczenie laptopów i telefonów przez pracowników. Jeśli to nie doprowadzi do dymisji Ministra Sprawiedliwości, to już nie wiem, co może doprowadzić. Państwo z kartonu

- skomentował poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej