niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
7 grudnia 2016

Komorowski ponad prawem? Sumliński: Kto inny już dawno siedziałby na ławie oskarżonych

Dodano: 18.12.2014 [07:39]
Komorowski ponad prawem? Sumliński: Kto inny już dawno siedziałby na ławie oskarżonych - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
– Jeśli ktokolwiek miałby takie rozbieżności w zeznaniach, już dawno siedziałby na ławie oskarżonych – uważa Wojciech Sumliński. Dziennikarz odniósł się w ten sposób na antenie TV Republika do dotychczasowych zeznań prezydenta ws. tzw. afery marszałkowej.

Dziś o godz. 10.00 Bronisław Komorowski będzie zeznawał jako świadek w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i byłego oficera WSI płk. Aleksandra L., oskarżonych o płatną protekcję przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Komorowski będzie jednak składał zeznania w nietypowych okolicznościach, bo nie w gmachu sądu, a w Kancelarii Prezydenta. Rzekomo ze względów bezpieczeństwa. Co więcej, Wojciech Sumliński na krótko przed przesłuchaniem Bronisława Komorowskiego został wezwany do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Tam pouczono go, o co nie wolno mu zapytać się prezydenta w związku z aferą marszałkową.

Według dziennikarza, prokuratura zagroziła, że pytanie Komorowskiego o kluczowe dla procesu kwestie będzie się wiązało ze złamaniem tajemnicy państwowej, za co grozić będzie dziennikarzowi do 5 lat więzienia.

Będę więc pytał Bronisława Komorowskiego tylko o to, co wiąże się ze sprawą – mówił Sumliński w Telewizji Republika, wskazując, że pytania będą dotyczyły zeznań Komorowskiego, które zmieniał i rozbieżności między jego zeznaniami a zeznaniami innych osób. – Jeśli ktokolwiek miałby takie rozbieżności w zeznaniach już dawno siedziałby na ławie oskarżonych – ocenił dziennikarz.

Mam nadzieję, że nie będę miał kolejnego procesu, choć wydaje mi się, że do tego to zmierza, żeby pokazać kogoś, kto ma całą masę procesów, to opinia publiczna może uwierzyć, że to przestępca – stwierdził Sumliński.

Afera marszałkowa zaczęła się jesienią 2007 r. od wizyty płk. Leszka Tobiasza w gabinecie ówczesnego marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego. Kilka miesięcy później okazało się, że płk Leszek Tobiasz nagrywał swoich rozmówców – część nagrań z afery marszałkowej trafiła do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Ostatecznie okazało się, że wszczęte śledztwo było prowokacją wymierzoną w Komisję Weryfikacyjną i jej szefa Antoniego Macierewicza, a w związku z rzekomą korupcją oskarżono dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i pułkownika byłych WSI Aleksandra L., który dobrowolnie poddał się karze.
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl