Unijny trybunał uderza w Polskę. Groźba horrendalnych kar za wycinkę w Puszczy Białowieskiej

/ fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. Za złamanie tego zakazu grozi 100 tys. euro kary dziennie. Ministerstwo Środowiska poinformowało, że odpowie na orzeczenie jutro.

Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że należy uwzględnić wniosek Komisji Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych, czyli potwierdzić nakaz natychmiastowego wstrzymania wycinki w puszczy do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Z wnioskiem takim wyszła Komisja Europejska.

Trybunał nakazał Polsce, aby powiadomiła Komisję, najpóźniej w ciągu 15 dni od doręczenia niniejszego postanowienia, o wszelkich środkach, jakie przyjęła w celu jego pełnego poszanowania, wskazując z uzasadnieniem te z rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej, które zamierza ona kontynuować ze względu na ich konieczność dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego

 – podkreślono w komunikacie Trybunału.

Gdyby komisja uznała, że Polska nie przestrzega w pełni tego rozstrzygnięcia, będzie mogła zażądać nowego postępowania. Jeśli wówczas trybunał potwierdzi, że wycinka jest kontynuowana, nakaże Polsce zapłatę na rzecz komisji kary pieniężnej w wysokości co najmniej 100 tys. euro dziennie.

Jak poinformował rzecznik Ministerstwa Środowiska Aleksander Brzózka, kierownictwo resortu środowiska odniesie się do decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Puszczy Białowieskiej na jutrzejszej konferencji prasowej; planowana jest ona na godz. 9.45 w siedzibie ministerstwa. 

Rzecznik zapowiedział, że w konferencji mają wziąć udział: minister Jan Szyszko, wiceminister środowiska Andrzej Konieczny oraz dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Owacje na stojąco! Prezes Legii Warszawa w kilku zdaniach podsumował Ekstraklasę

Dariusz Mioduski / screen z Youtube, autor: sporttvppl, https://www.youtube.com/watch?v=If6889lP79U

Tą wypowiedzią prezes Legii Warszawa idealnie podsumował sezon 2017/18 w piłkarskiej Ekstraklasie. Wystarczyło kilka zdań, by publika bez wahania wstała z miejsc i nagrodziła go owacjami. Tylko czy należało dopuszczać do tego, by takie słowa w ogóle padały ze sceny w trakcie podsumowania sezonu?

Jedną z gwiazd Gali Ekstraklasy okazał się... prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski. W przemówieniu na scenie przyznał, że jego klub - jeżeli będzie taka potrzeba - nie będzie stwarzał problemów w dekorowaniu mistrza Polski przy Łazienkowskiej, nawet gdy nie będzie nim Legia Warszawa.

Nie, że chcę wbijać tu jakąkolwiek szpilkę. Chcę tylko zadeklarować jedną rzecz jako Legia Warszawa. Mam nadzieję, że w kolejnych latach ten puchar będzie cały czas z nami. Ale, nie daj Boże, jak nie będzie i przyjdzie celebrować innej drużynie zdobycie tego pucharu na naszym stadionie, to bardzo chętnie podejmiemy się tej dekoracji i uhonorujemy zwycięzców.

- powiedział Mioduski, po czym publiczność wstała z miejsc i nagrodziła go owacjami.

Jego słowa były oczywiście odniesieniem do sytuacji w Poznaniu, gdzie nie można było zapewnić bezpieczeństwa nie tylko dla dekoracji mistrza Polski, ale również dla samego meczu 37. kolejki, który został przerwany przez pseudokibiców. Legia wygrała 3:0 walkowerem, dzięki czemu przypieczętowała tytuł mistrza kraju. Puchar i medale piłkarze Wojskowych odebrali dzień po tej wygranej w Warszawie. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl