Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Prezydent Finlandii ostudził Tuska. "Nie trzeba się zbytnio przejmować..."

Donald Tusk w wywiadzie dla "Financial Times" stwierdził, że "ewentualny rosyjski atak na kraj NATO" to kwestia "miesięcy, nie lat". Wielu polityków w kraju taką retorykę oceniło jako nieodpowiedzialne straszenie wojną w celach politycznych. Tuska studzą również liderzy sojuszniczych państw regionu - prezydent Finlandii Alexander Stubb oraz prezydent Estonii Alan Karis. „Jeśli spojrzymy na wschodnią flankę, zaczynając od Norwegii, Finlandii, państw bałtyckich, Polski, a następnie, w dół, do Ukrainy, to nie sądzę, żeby doszło do takich działań Rosji, które by oznaczały uruchomienie art. 5 NATO” - powiedział Stubb.

„Nie widzę motywacji (Kremla) do tego, by Rosja przetestowała art. 5 NATO. Zawsze jednak będą testy (o charakterze) hybrydowym”

– odparł fiński prezydent, zapytany na konferencji prasowej w Helsinkach o możliwe scenariusze dotyczące ataku Rosji na państwa europejskie. Stubb bezpośrednio odniósł się w ten sposób do ostrzeżeń premiera Polski Donalda Tuska. Szef polskiego rządu ostrzegł w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Financial Times”, że Rosja może zaatakować państwo NATO w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”.

Zdaniem Stubba nie trzeba zbytnio przejmować się tym, co może się wydarzyć, tylko w zdecydowany sposób przygotować się na najgorsze, by tego uniknąć. W tym sensie – podkreślił – apele USA, by Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność za własną obronę, sprowadziły się do tego, że wiele krajów europejskich zaczyna teraz wydawać wystarczające kwoty na obronność.

Według fińskiego prezydenta, mimo ostatnich zapowiedzi USA o ograniczeniu czy opóźnieniach w dostawach broni dla niektórych krajów, Finlandia nie jest na „czarnej liście” Amerykanów.

– Fińsko-amerykańska współpraca obronna nigdy nie była silniejsza. Obecnie mamy wspólne cele – zapewnił Stubb, podkreślając, że w interesie USA leży również wzmacnianie potencjału zbrojeniowego Finlandii.

Prezydent Estonii Alar Karis wyraził przekonanie, że mówienie o ataku Rosji na zasadzie „kto następny” nie ma znaczenia. Jego zdaniem należy zachować spokój.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej