Maja Chwalińska awansując do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa odniosła życiowy sukces, ale kariera polskiej tenisistki dotychczas nie była usłana różami. Menadżer zawodniczki przyznał, że niejednokrotnie był na skraju załamania nerwowego, a po kolejnych zwycięstwach Chwalińskiej w Paryżu jest gotów na kolanach iść do Częstochowy.
Maja Chwalińska zameldowała się w ćwierćfinale Roland Garros i w środę powalczy na korcie centralnym z Anną Kalinską. Polka, która przeszła przez kwalifikacje i pokonała już cztery wyżej notowane rywalki, jest rewelacją turnieju i nie będzie bez szans w starciu z rosyjską tenisistką.
Iga Świątek wygrała 6:4, 6:4 z Magdą Linette w trzeciej rundzie wielkoszlemowego French Open. Po raz pierwszy w historii na kortach Rolanda Garrosa doszło do polskiego pojedynku. Zwyciężczyni zmierzy się w następnej fazie turnieju z ukraińską tenisistką Martą Kostiuk.