Maja Chwalińska już osiągnęła życiowy sukces w Roland Garros z kwalifikacji przebijając się aż do półfinału. W nim stanęła naprzeciwko rosyjskiej tenisistki Diany Sznajder. Ta w środę sensacyjnie wyrzuciła z French Open liderkę rankingu WTA Arynę Sabalenką, która po meczu ze Sznajder zapowiadała, że najchętniej skończyłaby z tenisem.
Maja Chwalińska krok od finału Roland Garros
Chwalińska dla której walka w Paryżu z wyżej notowanymi rywalkami stała się już normą nie wyglądała jednak na przestraszoną. Od pierwszych piłek grała swój tenis prezentując szeroki wachlarz technicznych uderzeń.
Entertainment on clay 🧱#RolandGarros pic.twitter.com/Q871QGQo5w
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 4, 2026
Sznajder okazała się wymagającą przeciwniczką i potrafiła odrobić straty od stanu 1:3 w pierwszym secie. Przy wyniku 5:5 doszło do niezwykle zaciętego pojedynku przy serwisie Polki, która utrzymała podanie i objęła prowadzenie. Po chwili okazało się, że seta rozstrzygnie tie-break. W nim emocji nie brakowało, ale górą była Chwalińska.
Chwalinska takes the (epic) first set 👊#RolandGarros pic.twitter.com/ogtLQaKujQ — Roland-Garros (@rolandgarros) June 4, 2026
Epicka tenisowa bitwa w Roland Garros
Pierwszy set stał na kapitalnym poziomie i dostarczył kibicom tenisa wielu emocji. Polska tenisistka zakończyła go zwycięstwem po godzinie i 17 minutach wyczerpującej walki. Zmęczenia jednak nie było po niej widać. Zaczęła od przełamania, lecz Sznajder nie zamierzała oddawać pola i odpowiedziała natychmiast w podobnym stylu.
Chwalińska musiała skorzystać z pomocy lekarskiej, ale grała wciąć doskonale. Rywalka również nie zwalniała ręki i wyrównana walka znalazła odzwierciedlenie w wyniku - 3:3 i sprawa awansu do finału French Open pozostawała otwarta. Zacięty bój zaczął się obu tenisistkom dawać we znaki, bo również Rosjanka poprosiła o pomoc fizjoterapeutki. Później to Chwalińska rządziła na korcie i zamknęła seta.
Na zwyciężczynię tego spotkania w finale Roland Garros czeka już Mirra Andriejewa. 19-latka z Rosji pokonała w czwartkowe popołudnie Ukrainkę Martę Kostiuk 6:1, 6:3.