Piątkowe popołudnie na kortach Rolanda Garrosa to dla polskich kibiców była okazja do podziwiania w akcji Magdy Linette, która sensacyjne wyrzuciła z turnieju Jelenę Ostapenko, oraz Igi Świątek, która od lat dominuje na paryskiej mączce. Nigdy wcześniej dwie polskie tenisistki nie zmierzyły się ze sobą we French Open i chociaż faworytką była niedawna liderka rankingu WTA, to Linette udowodniła chociażby w marcowym meczu w Miami, że potrafi wygrywać z Igą.
Rollercoaster w Roland Garros
Pierwszy set obfitował w zwroty akcji. Najpierw Linette objęła prowadzenie 2:0 przełamując podanie Świątek, później faworytka odpowiedziała wykorzystując break point i po chwili było już 2:3. Poznanianka nie powiedziała ostatniego słowa, ponownie przełamała serwis Igi i niedługo później to znów ona była na prowadzeniu. Ostatecznie jednak to Świątek była górą w premierowej partii.
Iga grabs the first in the all-Polish clash 🇵🇱#RolandGarros pic.twitter.com/fAtxSQuRmP
— Roland-Garros (@rolandgarros) May 29, 2026
Raszynianka lepiej rozpoczęła też drugiego seta, który okazał się tylko nieco mniej emocjonujący dla fanów tenisa. Gdy minęła godzina gry Świątek prowadziła 3:1 z przewagą jednego przełamania. Kilka minut później Iga wykorzystała kolejnego break pointa i była już bardzo blisko awansu. Linette pokazała jednak dużą odporność psychiczną i po fenomenalnej wymianie w kolejnym gemie zmniejszyła straty. Złapała wiatr w żagle i niedługo później przewaga Świątek była minimalna 4:3.
Pogoń Linette była imponująca, lecz Świątek zachowała zimną głowę. Utrzymała swój serwis odskakując na 5:3, kolejny gem padł wprawdzie łupem rywalki, ale to Iga po chwili zamknęła mecz.
Na triumfatorkę polskiego pojedynku w kolejnej rundzie Rolanda Garrosa czeka już Ukrainką Marta Kostiuk, która notuje na ceglanej nawierzchni znakomitą serię 15 zwycięstw z rzędu. Rozpoczęła ją pokonując 10. kwietnia w Gliwicach... Magdę Linette w Billie Jean King Cup.