No to już wiadomo dlaczego Prokuratura Krajowa przejęła śledztwo ws. styczniowych wydarzeń w Prokuraturze Krajowej. Sprawę umorzono – tego wprawdzie można się było spodziewać, ale mimo wszystko zaskakuje, iż zrobiono to w tak ostentacyjny sposób. Bo przez kilka miesięcy nie przeprowadzono żadnych czynności, ani razu nie przesłuchano głównego „bohatera”, czyli ministra Adama Bodnara, ale najlepsze są argumenty, jakich użyto do stwierdzenia "braku znamion czynu zabronionego". Jak ustalił portal Niezalezna.pl, w prokuraturze zarządzanej obecnie przez nominatów Bodnara (właśnie wskutek wydarzeń ze stycznia) uznano, iż Bodnar ma prawo do interpretacji prawa, a jego decyzje nie zaszkodziły funkcjonowaniu organów ścigania. Postanowienie o umorzeniu zaskarżył prok. Dariusz Barski, czyli legalny szef Prokurator Krajowy.
Przedszkolanka, która miała bić dzieci w jednej z lublińskich placówek nie będzie zawieszona w wykonywaniu obowiązków. Taką decyzję podjęła komisja dyscyplinarna dla nauczycieli. Wojewoda lubelski wezwał przewodniczącą komisji do pilnego złożenia wyjaśnień.
O zamieszczaniu w rejestrze zdarzeń medycznych informacji o ciąży pacjentki obecna władza, gdy była w opozycji - mówiła jako o "horrorze" i grzmiała o łamaniu praw kobiet. Gdy objęli rządy, okazało się, że wszystko jest w porządku. Teraz jednak Ministerstwo Zdrowia ugina się i zmienia przepisy dotyczące rejestru.