W gruzowisku po zawalonym budynku w niemieckim Goerlitz nadal trwają dramatyczne poszukiwania dwóch osób uznawanych za zaginione. Według służb chodzi o 25-letnią turystkę z Rumunii oraz 48-letniego mężczyznę posiadającego obywatelstwo bułgarskie i niemieckie.
Ratownicy przeszukują teren z pomocą psów tropiących. Jak informuje agencja dpa, akcja prowadzona jest w niezwykle trudnych warunkach — służby częściowo przekopują gruzy łopatami, a miejscami nawet gołymi rękami.
Znaleziono ciało 25-latki
Ciało 25-letniej kobiety odnaleziono w środę około godziny 22.30. Na trop ofiary naprowadził psa ratowniczego zapach spod gruzów. Po odkryciu ciała działania zostały czasowo przerwane, a lekarz pogotowia potwierdził zgon. Następnie zwłoki wydobyto spod ruin budynku. Policja kryminalna zabezpieczyła miejsce tragedii i prowadzi śledztwo.
Andrea Wirth z regionalnego oddziału Niemieckiej Federalnej Agencji Pomocy Technicznej (THW), cytowana przez dpa, przypomniała, że po katastrofach budowlanych kluczowe znaczenie mają pierwsze godziny. Jak podkreśliła, tzw. „złoty czas” trwa zwykle od 24 do 72 godzin od zawalenia się budynku — wtedy szanse na odnalezienie żywych osób są największe.
Do katastrofy doszło w poniedziałek wieczorem. Zawalił się budynek, w którym — według policji — znajdowały się mieszkania na wynajem oraz apartamenty wakacyjne. Przyczyny tragedii wciąż są badane, jednak lokalne władze podejrzewają, że mogło dojść do wybuchu gazu. Policjanci kilka godzin po katastrofie wykryli bowiem nieszczelność instalacji gazowej.