Sędziowie Sądu Najwyższego Wiesław Kozielewicz i Zbigniew Korzeniowski, których mandatu do orzekania nie kwestionuje ani Iustitia, ani paleo-sędziowie, ani minister sprawiedliwości - roznieśli w pył narrację ministra sprawiedliwości w kwestii odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców.
Prokuratura Krajowa zarzuca legalnemu rzecznikowi sędziemu Piotrowi Schabowi i jego zastępcom - Przemysławowi Radzikowi i Michałowi Lasocie „przywłaszczenie funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych (RDSSP) oraz jego Zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione, a także ukrywanie dokumentacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych poprzez odmowę jej wydania”.
Adam Bodnar, jeszcze w czasie kierowania Ministerstwem Sprawiedliwości, dokonał niezgodnego z prawem i nieskutecznego "odwołania" Schaba i Radzika, powołując jednocześnie "dublerów" na ich stanowiska. Identyczne działania zastosował także obecny szef MS, Waldemar Żurek, wobec Lasoty.
"Starzy" sędziowie niszczą narrację Bodnara i Żurka
Jednoznaczne stanowisko w tej sprawie zajął Sąd Najwyższy w opublikowanym niedawno postanowieniu w sprawie sędziego obwinionego o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego.
Sąd - w składzie sędziowie SN Wiesław Kozielewicz i Zbigniew Korzeniowski - dokonał w uzasadnieniu wykładni obowiązujących przepisów dotyczących RDSSP. Uzasadnienie tzw. "starych" sędziów mocno rozprawia się z działaniami podjętymi przez obecnego i byłego ministra sprawiedliwości. Nie brak w nim bardzo mocnych stwierdzeń.
"Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych nie zawiera unormowania dotyczącego odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych przed upływem ich czteroletnich kadencji"
- czytamy w uzasadnieniu.
W innym fragmencie Sąd Najwyższy wskazuje, że działania szefów MS idą w kontrze zasadzie legalizmu.
"(...) Organ władzy publicznej zobowiązany jest do przestrzegania wszystkich przepisów określających jego uprawnienia lub obowiązki, niezależnie od usytuowania ich w systemie źródeł prawa. Zawsze norma kompetencyjna w obszarze prawa publicznego, podlega wykładni ścisłej, a organy nie mogą działać, jeżeli ustawa ich do tego wyraźnie nie upoważni. Zatem, już chociażby z tego względu nie można podzielić koncepcji Ministra Sprawiedliwości co do posiadania przez niego kompetencji do odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego, z powołaniem się na wykładnię prokonstytucyjną czy wypełnienie tym luki prawnej sprzecznej z zasadą legalizmu. Oczywiście błędny jest również pogląd Ministra Sprawiedliwości, że z określonej w u.s.p. kompetencji Ministra Sprawiedliwości do powołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępców, wynika per se kompetencja do ich odwołania"
I dalej:
"Skoro zaś kadencyjność tych organów zakłada jednocześnie, z samej swojej istoty, brak możliwości ich odwołania poza wyraźnie wskazanymi przypadkami, należy dojść do wniosku, że wobec niewprowadzenia do u.s.p. wyraźnej podstawy prawnej, odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępców przez Ministra Sprawiedliwości przed upływem kadencji de lege lata nie jest prawnie możliwe i skuteczne".
W dalszej części uzasadnienia, sędziowie Kozielewicz i Korzeniowski podważają na gruncie prawa pozycję "dublerów" powołanych przez Bodnara i Żurka.
"W demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP), niedopuszczalne jest akceptowanie przez sądy czynności organów władzy publicznej pojętych bez właściwej podstawy prawnej. Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępcy to kadencyjne organy monokratyczne, co skutkuje tym, że tylko jedna osoba może pełnić taką funkcję w tym samym czasie. Nie można zatem powołać nowego piastuna organu monokratycznego na funkcję już zajętą"
Tym samym sąd nie uznał za wywołujące skutki prawne oświadczenia Tomasza Ładnego, sędziego powołanego przez Waldemara Żurka na stanowisko zajmowane przez sędziego Przemysława Radzika.