Zarzuty wobec wyroku Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym są poważne. Prok. Jakub Romelczyk, obrońca obwinionej, zarzuca arbitrom błędy w ustaleniach faktycznych, mających wpływ na treść orzeczenia, obrazę przepisów postępowania w postaci dowolnej i skrajnie wybiórczej oceny materiału dowodowego, a także oparcie się na skardze... która nigdy nie wpłynęła, bo jej zwyczajnie nie było.
Wytyk za Wódkę
Sprawa prok. Tryfon - Wilkoszewskiej dotyczyła jednej z licznych skarg, jaką złożył pokrzywdzony Józef Wódka. Były opozycjonista od ponad 20 lat walczy z polskim wymiarem sprawiedliwości.
Józef Wódka był działaczem "Solidarności". On nie odpuszcza niesprawiedliwości, którą mu wyrządzono. A ja po prostu chciałam mu pomóc. Owszem, nie była to moja sprawa priorytetowa, ale wszyscy go ignorowali. Podjęłam się jego sprawy dodatkowo, pomimo moich obowiązków, bo ja co do zasady zajmowałam się sprawami gospodarczymi.
– stwierdza prok. Tryfon - Wilkoszewska.
W skrócie: w roku 2000 Wódka odmówił wręczenia lekarzowi orzecznikowi łapówki. Pomimo ewidentnej częściowej utraty słuchu, spowodowanej pracą w ciężkich warunkach, pokrzywdzonemu przez lata liczne instytucje odmawiały nie tylko wypłaty świadczeń z tytułu choroby zawodowej, ale i dostępu do jego własnej dokumentacji medycznej, potwierdzającej jego racje. Sądy, do których Wódka zwrócił się w walce o sprawiedliwość, nie uznawały jego roszczeń pomimo oczywistych dowodów, świadczących na jego korzyść. Były "solidarnościowiec" od 26 lat walczy o naprawienie wyrządzonych mu krzywd. W tym czasie sporządził ponad 5 tys. stron wniosków i dokumentów w swojej sprawie.
Wreszcie Wódka trafił do prok. Tryfon - Wilkoszewskiej. Był koniec sierpnia 2023 roku.
Ustalenia faktyczne niezgodne z faktami
Prok. Tryfon - Wilkoszewska przyjęła jego skargę oraz przesłuchała go w charakterze świadka. Następnie, tego samego dnia, nadała zawiadomieniu bieg. Jak zapewniła w rozmowie z portalem niezalezna.pl, dysponuje wydrukiem z systemu proxy, który udowadnia, że sporne zawiadomienie zostało zarejestrowane i wysłane do trzech odrębnych jednostek, które miały podjąć kolejne, stosowne działania.
Dlaczego zatem przełożona prok. Tryfon - Wilkoszewskiej, Joanna Szczęśniak, powołana przez Dariusza Korneluka na stanowisko Prokuratora Rejonowego dla Pragi - Północ, napisała w karcie wewnętrznego nadzoru, że jej podwładna referent tego nie zrobiła? Zarzut ten, niezgodny z rzeczywistością i łatwy do podważenia, stał się jedną z podstaw wytyku wobec prok. Tryfon - Wilkoszewskiej.
To jednak nie wszystko. Wśród kolejnych zarzutów znalazło się również "spowodowanie wielomiesięcznej przewlekłości postępowania". Prok. Tryfon - Wilkoszewską obwiniono o to, że postępowania z zawiadomienia złożonego przez Józefa Wódkę nie wszczęła w ciągu 6 tygodni. Rzecz jednak w tym, że nie miała takiego obowiązku - okres 6 tygodni jest zaledwie terminem instrukcyjnym, czyli zaleceniem, w jakim czasie prokuratorzy powinni podjąć decyzję o odmowie wszczęcia postępowania lub też o jego podjęciu. Obwiniona prokurator referent przed upływem tego terminu zamieściła zresztą w aktach notatkę służbową, że wszczęcie postępowania z zawiadomienia Józefa Wódki rozpoczęło się od analizy dostarczonych przez niego dokumentów.
Ostatecznie przewlekłość miała wynosić 9 miesięcy. Prok. Tryfon - Wilkoszewska broni się jednak tym, że we wspomnianym czasie problemy zdrowotne wyłączyły ją na aż 3 miesiące z obowiązków zawodowych.
Ostatnia z przewin prok. Tryfon - Wilkoszewskiej miała polegać na tym, że nie nadała biegu kolejnej skardze, którą złożył Józef Wódka.
I tu już absurd goni absurd.
Ukarano niewłaściwego prokuratora
Za każdym razem, kiedy prokurator odrzucał jego sprawę, pan Józef pisał na niego zawiadomienie. Ponieważ podjęłam się prowadzenia tej sprawy, skarga na prokuratora, o której mowa, trafiła w moje ręce. Z jej treści wynikało, że jest to skarga na działania prok. Roberta Szeskiego, z zakresu prawa administracyjnego, a nie na moje działania. Prok. Robert Szeski zwodził ponoć pana Józefa, aż ten stracił cierpliwość i napisał na niego skargę. Wskazał w niej sygnaturę sprawy administracyjnej. Napisał, że wszyscy mają go w głębokim poważaniu
– relacjonuje prok. Tryfon - Wilkoszewska.
Ponieważ sprawa nie dotyczyła jednak jej samej, prokurator referent oddała sprawę do sekretariatu, by zgodnie z służbowym obiegiem dokumentów trafiła do adresata, czyli do prok. Szeskiego, skoro dotyczyła jego zaniechań.
Podejmowane w tej sprawie czynności przez Panią Prokurator Iwonę Tryfon - Wilkoszewską jednoznacznie wskazywały, że jest ona dotychczas jedynym poznanym mi prokuratorem stojącym na straży przestrzegania praworządności, która podejmuje czynności w sprawie skutecznej ochrony naruszonego porządku prawnego w sprawie mojej choroby zawodowej. Wobec powyżej wskazanych okoliczności oświadczam, że nie mam żadnych zastrzeżeń co do podejmowanych działań w tej sprawie przez Panią Prokurator Iwonę Tryfon - Wilkoszewską, która według mojej oceny jest wyjątkowym prokuratorem z prawdziwego zdarzenia wyczulonym na naruszanie praworządności
– napisał w jednym z oświadczeń Wódka, domagając się przywrócenia swojej sprawy do referatu prok. Tryfon - Wilkoszewskiej.
Polityczne rykoszety
Smaczku sprawie dodaje fakt, że prok. Robert Szeski, którego zaniechań dotyczyła skarga Józefa Wódki, to były mąż obecnej rzecznik dyscyplinarnej regionu warszawskiego, prok. Katarzyny Szeskiej, która jest równocześnie członkiem Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia".
Tymczasem zaś prok. Tryfon - Wilkoszewska jest rzecznikiem Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem, krytycznie odnoszącego się do zmian w wymiarze sprawiedliwości, których podjęła się obecna władza. Od samego początku obwiniona nie uznawała nowego kierownictwa Prokuratury Krajowej, czyli prok. Dariusza Korneluka i prok. Jacka Bilewicza. Również ich decyzjom, wynikającym z uprawnień Prokuratora Krajowego, prok. Tryfon - Wilkoszewska odmawiała mocy uznawszy, że legalnym Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski.
Co więcej, zbieżność nazwisk również nie jest tu przypadkowa: obwiniona w sprawie Józefa Wódki jest żoną prok. Pawła Wilkoszewskiego, byłego naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, nazywanego przez media mainstreamu "ulubieńcem Ziobry". Prok. Wilkoszewski został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych przez ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, Waldemara Żurka. Zarzuca mu się rzekome nieuprawnione wykorzystanie informacji pochodzących z oprogramowania śledzącego "Pegasus".
W środę zażalenie na orzeczenie Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym, który poprzednio utrzymał w mocy wytknięcie obwinionej uchybienia, rozpatrywać będzie kolegium w składzie: prok. Anna Olech-Maciąg, prok. Anatol Pawluczuk oraz prok. Sebastian Piekarski.
Jutro w Sądzie Dyscyplinarnym ciekawa sprawa. Będzie rozpoznawane zażalenie prokurator @IwonaTryfon od postanowienia o utrzymaniu w mocy wytknięcia jej uchybienia.
— Stowarzyszenie Ad Vocem (@StAdVocem) April 28, 2026
Sprawa jest interesująca z kilku powodów, ale naszą uwagę zwraca przede wszystkim to, czy można prokuratorowi dać…
Od tej instancji obwinionej nie przysługuje odwołanie, np. do Sądu Najwyższego. Jeżeli nowy skład Sądu Dyscyplinarnego zgodzi się z orzeczeniem poprzedników, prok. Tryfon - Wilkoszewska zostanie prawomocnie ukarana za coś, co nie miało miejsca. Rezultatem będzie zaś zablokowanie możliwości podwyżki wynagrodzenia przez najbliższe trzy lata, a także wpis w aktach osobowych.
Kilka wpisów dyscyplinarnych tego rodzaju wystarcza zaś do tego, by Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny wydalił ukaraną osobę z zawodu.